Można więc postawić tezę, że żadna firma, która zamierza zbudować znaczącą pozycję na polskim rynku, nie może nie mieć ubezpieczeń komunikacyjnych w portfelu.
Ubezpieczenia komunikacyjne zajmują od zawsze dominującą pozycję w dziale ubezpieczeń pozostałych osobowych i majątkowych. Na koniec 2002 r. udział ubezpieczeń komunikacyjnych w przypisie składki sektora ubezpieczeń majątkowych wyniósł 64,95%. Według analityków KNUiFE, tak duży udział tych ubezpieczeń w składce działu ubezpieczeń pozostałych osobowych i majątkowych wynika z faktu traktowania samochodu osobowego jako zasadniczego (obok mieszkań) składnika majątku, co do którego istnieje powszechne przekonanie o konieczności ubezpieczenia. Wysoki udział ubezpieczeń grupy 10 (OC wynikające z posiadania i użytkowania pojazdów lądowych) wynika z obowiązku zawarcia ubezpieczenia (za niespełnienie tego obowiązku grożą wysokie kary pieniężne). Z kolei wysoka sprzedaż ubezpieczeń casco pojazdów lądowych (grupa 3) spowodowana jest m.in. przezornością właścicieli samochodów, wynikającą z obawy przed wypadkami i kradzieżami. Ponadto polisa ubezpieczenia AC jest również wymogiem banków przy zakupie samochodu na kredyt. Z tych właśnie powodów ubezpieczenia komunikacyjne mogą stanowić dla zakładów ubezpieczeń stały, szybki oraz powszechny przypływ składki. Według wstępnych danych Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, na koniec 2002 r. przypis składki brutto z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych wyniósł blisko 4,81 mld zł, ubezpieczeń autocasco zaś nieco ponad 3,79 mld zł (łącznie 8,6 mld zł). Z kolei krajowe zakłady ubezpieczeń pozostałych osobowych i majątkowych uzyskały w ub.r. łączny przypis składki brutto w wysokości 13,24 mld zł.
Zezwolenie to nie wszystko
Zainteresowanie segmentem ubezpieczeń komunikacyjnych, przynajmniej w początkowym etapie rozwoju krajowego rynku, było ogromne. Widać to choćby po zakresie zezwoleń wydanych przez ministra finansów na prowadzenie działalności ubezpieczeniowej w Polsce. Obecnie zezwolenie na sprzedaż ubezpieczeń autocasco oraz ubezpieczeń OC, wynikających, z posiadania pojazdów lądowych posiada 31 zakładów ubezpieczeń na 38 ujmowanych w statystykach nadzoru. W tej liczbie są również Link4 TU i Pocztowe TUW, które otrzymały w 2002 r. zezwolenie na prowadzenie działalności ubezpieczeniowej w Polsce, jednak nie rozpoczęły w tym okresie sprzedaży produktów. Nie oznacza to jednak, że wszystkie te zakłady prowadzą sprzedaż polis komunikacyjnych. Z zestawień KNUiFE wynika bowiem, że na 36 zakładów ubezpieczeń prowadzących działalność operacyjną w 2002 r., sprzedażą tych produktów zajmuje się 25 firm. Sprzedaży ubezpieczeń autocasco, mimo posiadania zezwolenia, nie podjęły się: Commercial Union Polska - Towarzystwo Ubezpieczeń Ogólnych, IF TU, Signal Iduna Polska. Z kolei ubezpieczenia OC komunikacyjnego nie mają w ofercie: IF TU, Signal Iduna Polska. Ponadto od dwóch lat można zaobserwować proces ograniczania lub wręcz rezygnacji z działalności w zakresie ubezpieczeń komunikacyjnych przez niektóre zakłady ubezpieczeniowe. Według danych KNUiFE tylko w porównaniu z końcem 2001 r., ubył 1 zakład oferujący ubezpieczenia autocasco i 3 towarzystwa oferujące obowiązkowe ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Ze sprzedaży ubezpieczeń komunikacyjnych zrezygnowały: TU Winterthur TU Europa SA (w grupie 3), AIG Polska TU (w grupie 10), Zurich TU (grupa 3 i 10). Wszystko wskazuje na to, że w niedługim czasie zrobi to też Gerling Polska TU (udział ubezpieczeń komunikacyjnych w portfelu spółki spadł w ciągu ostatniego roku z 9,41% do 3,98%). Dlaczego rezygnują? Najczęstszym powodem są straty, jakie przynosi portfel komunikacyjny na etapie jego budowy. Ubezpieczenia komunikacyjne mogą być rentowne, jednak pod warunkiem zdobycia odpowiednio dużej liczby klientów (oczywiście, rentowność można osiągnąć dzięki wysokim cenom, z tym że można być pewnym, że nikt nie kupi tych odpowiednio drogich produktów). Dlatego też wiele firm zaprzestało walki, oddając pole dużym graczom.
PZU liderem na rynku