Reklama

Podatek: jeśli już, to tylko liniowy

Porażka programu naprawy finansów publicznych może doprowadzić do tego, że w przyszłym roku będziemy mieli dwa systemy opodatkowania zysków z kapitału. Podatek od wpływów z akcji będzie rozliczany na zasadach ogólnych, a należność od odsetek bankowych - ryczałtowo. Inwestorzy giełdowi zostaną w ten sposób poszkodowani, bo to oznacza dla nich więcej formalności, a w niektórych przypadkach - wyższe obciążenia.

Publikacja: 01.04.2003 09:29

W programie naprawy finansów publicznych proponuje się liniowe opodatkowanie wszystkich tzw. dochodów z kapitału. Podatek w wysokości 20% zapłaciliby i oszczędzający w bankach, i inwestorzy giełdowi. Co ważne, zrobiliby to według tych samych zasad, mieliby te same możliwości rozliczania strat, a od strony technicznej rozliczenie wyglądałoby podobnie.

- Podatek liniowy w tym przypadku to korzystne rozwiązanie. Mielibyśmy jednakową stawkę od wszystkich typów dochodów z kapitału - uważa Michał Stolarek z kancelarii White&Case.

Jedna stawka oznacza neutralność podatkową dla rynku. Przy wyborze rodzaju inwestycji sprawy fiskalne nie będą miały tak dużego znaczenia, jak obecnie. Takie same zasady rozliczeń spowodują zaś, że nie będzie żadnych przeszkód, żeby traktować dochody z różnych typów kapitałów pieniężnych jako pochodzące z jednego źródła. Dochód z jednego instrumentu (np. lokat) będzie można pomniejszyć o stratę z innego (np. akcji).

- W rozliczeniu rocznym będzie można podać jako podstawę do opodatkowania różnicę między jednym a drugim. Jeśli wystąpi strata, to można ją będzie rozliczyć w ciągu kolejnych pięciu lat - mówi Michał Stolarek.

Poza tym rozwiązanie proponowane przez resort finansów będzie technicznie wygodniejsze dla podatnika. Ministerstwo zakłada, że to biura maklerskie i banki będą płatnikami podatku. Nie powinno być też problemu z rozliczaniem zaliczek. Co prawda instytucje te nie będą znały aktualnego salda wszystkich inwestycji swojego klienta, więc zaczną wpłacać pieniądze do urzędów skarbowych, choćby ogólny bilans był ujemny. - Wówczas przy rozliczeniu rocznym wystąpi nadpłata. Podatnik będzie mógł zażądać jej zwrotu - ocenia prawnik White & Case.

Reklama
Reklama

Upadek planu Ministerstwa Finansów oznaczałby opodatkowanie zysków z akcji na zasadach ogólnych. Wyglądałoby to podobnie jak dziś w przypadku np. notowanych na giełdzie kontraktów terminowych na waluty. A podatek od odsetek z lokat nadal pobierany byłby ryczałtem. I choć w definicji dochodów z praw majątkowych i kapitałów pieniężnych mieszczą się zarówno odsetki bankowe, jak i zysk ze sprzedaży papierów wartościowych, nie można byłoby ich kumulować.

Na ogólnych zasadach gorzej

Zasady ogólne opodatkowania zysków z akcji to dla większości inwestorów obowiązek comiesięcznego odprowadzania 20-proc. zaliczek od uzyskanego dochodu do urzędu skarbowego - prawdopodobnie na podstawie deklaracji PIT-13. Dokument musiałby trafiać do urzędu skarbowego do 20 dnia następnego miesiąca. Kumulacja zysków i strat następowałaby w rocznym zeznaniu podatkowym. Jeśli okazałoby się, że w ciągu roku inwestor zapłacił więcej zaliczek, niż to wynika z zeznania, miałby prawo żądać zwrotu nadpłaty. Gdyby w łącznym bilansie okazało się, że zarobił na handlu akcjami, to ten zysk powiększyłby mu ogólny dochód do opodatkowania. A to mogłoby spowodować wejście w wyższe progi skali podatkowej. W ten sposób inwestor giełdowy zapłaciłby 30- albo 40-proc. podatek. Oszczędzający w bankach byliby pod tym względem uprzywilejowani, bo odsetki dochodu nie powiększają. Wynika to z ich ryczałtowego opodatkowania.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama