Wbrew pesymistycznym prognozom wielu ekspertów, wiceprezes Nordei Kari Jordan uważa, że wojna w Zatoce Perskiej nie powinna zmniejszyć w krajach skandynawskich popytu na pożyczki zaciągane przez klientów indywidualnych. Przeciwnie, ich znaczne zasoby finansowe oraz niskie stopy procentowe powinny - jego zdaniem - zwiększyć popyt, zwłaszcza w dziedzinie kredytów hipotecznych.
W czwartym kwartale 2002 r. klienci indywidualni pożyczyli 54,8 mld euro, tj. o 1 mld euro więcej niż rok wcześniej. Dzięki temu zrównoważono spadek zapotrzebowania na usługi maklerskie i zarządzania aktywami. Ponieważ tendencja ta utrzymuje się od kilku kwartałów, Nordea liczy na jej kontynuację.
W ubiegłym roku działalność detaliczna przyniosła 6,5-proc. spadek zysku operacyjnego. Jednak skandynawski potentat stara się ograniczyć koszty, aby poprawić efektywność, choć - zdaniem inwestorów - robi to zbyt wolno. W 2002 r. zwolniono 3% personelu jednostki detalicznej, tj. 700 osób, i analogiczna redukcja planowana jest w bieżącym roku. Bank dąży też do skupienia nowych produktów finansowych w jednostce, która obsługiwałaby klientelę we wszystkich czterech krajach skandynawskich.
Pomimo trudnej sytuacji rynkowej działalność detaliczna wyróżnia się na tle innych usług, które świadczy Nordea. W ubiegłym roku uzyskano w tej dziedzinie 22-proc. zwrot z kapitału akcyjnego, a udział kosztów we wpływach wyniósł 58%.
Nordea, której zysk netto zmalał w 2002 r. o 43%, do 887 mln euro, sprzedaje mniej ważne aktywa, aby przez najbliższe dwa lata utrzymać koszty na zeszłorocznym poziomie.