Banki agresywnie walczą o dochody, toteż oprocentowanie depozytów - zwłaszcza na żądanie, i rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych - stanowiło podstawę do cięć odsetkowych. Posiadanie rachunku bankowego coraz częściej wiąże się z kosztami nie tylko za dokonywane transakcje (np. przelewy). Banki decydują się na wiele innych opłat, m.in. za prowadzenie rachunku. Coraz bardziej intratnym źródłem dochodów były prowizje. W większości były one następstwem transakcji kartami płatniczymi i kredytowymi.
Wyniki finansowe
w IV kwartale
Największym rozczarowaniem były wyniki BRE Banku i Kredyt Banku. Wiadomo, że uchodzący za najbardziej agresywny na giełdzie BRE, ubiegłego roku nie będzie mógł zaliczyć do udanych. Jednak przeszło 300-mln strata netto w IV kwartale stanowiła wyjątkowo przykre zaskoczenie dla akcjonariuszy. Pogorszenie portfela kredytowego oraz nieudane inwestycje na rynku publicznym (m.in. Szeptel i Pozmeat, na poczet których bank utworzył rezerwy o wartości ponad 60 mln zł) były głównym czynnikiem przesądzającym o tak dużej stracie. Analitycy wskazują, że zawiązanie rezerw w IV kwartale nie jest końcem przeglądu portfela inwestycyjnego banku. Nie została rozwiązana kwestia rezerw na poczet inwestycji w holding medialny ITI. Podobnie rzecz się ma z Kredyt Bankiem. Rezerwy (w tym na zaangażowanie kredytowe w Stoczni Szczecińskiej) spowodowały, że bank nie miał się czym pochwalić posiadaczom jego akcji.
Na przeciwnym biegunie znajduje się BZ WBK. Integracja WBK z Bankiem Zachodnim daje pierwsze rezultaty. Nowy system informatyczny połączył prawie wszystkie placówki banku. Konserwatywna polityka w zakresie przyznawania kredytów powoduje, że w BZ WBK rezerwy nie były tak wysokie, jak u innych przedstawicieli sektora. Jednocześnie bank prowadził konsekwentną politykę pozbywania się "złych" kredytów. Przejawem tego jest choćby sprzedaż wierzytelności od klientów detalicznych firmie pośrednictwa kredytowego Provident. W ostatnich tygodniach na rynek dotarły informacje, które świadczą, że bank rozgląda się za kolejnym kandydatem, którego może wchłonąć. Rynek dość ostrożnie ocenia jednak ewentualną konsolidację i kurs banku nieznacznie spadł. Inwestorzy obawiają się, że w wyniku transakcji doszłoby do sporego rozwodnienia zysków.