Klubowi z Manchesteru, który zajmuje obecnie drugie miejsce w brytyjskiej Premiership, udaje się natomiast przekuć boiskowe sukcesy na wzrost sprzedaży, która zwiększyła się o 13 procent. United nie jest także zadłużone.
"Dobre wyniki finansowe pozwalają nam liczyć na dalszy wzrost, między innymi dzięki przełomowej umowie z Nike. Nie znaczy to jednak, że rezygnujemy ze zwiększenia kontroli kosztów" - powiedział Peter Kenyon, prezes MU.
Zysk klubu za sześć miesięcy zakończonych 31 stycznia wyniósł 20,3 miliona funtów (32,1 miliona dolarów). Spadek wynika głównie z jednorazowych zysków ze sprzedaż Jaapa Stama do Lazio i Andy'ego Cole'a do Blackburn w poprzednim okresie rozliczeniowym.
Kenyon zlekceważył pogłoski o możliwości przejęcia klubu przez grupę inwestorów, w tym dwóch irlandzkich potentatów z branży wyścigów konnych i przyjaciół menadżera MU, Alexa Fergusona, którzy ostatni podnieśli swój udział do 10,4 procent.
"Mieliśmy wiele spotkań z naszymi inwestorami, ale jak na razie widzą oni w klubie wielki potencjał wzrostowy" - powiedział Kenyon.