Zanim doszło do uwolnienia kursu złotego, bank centralny stosował tzw. parytet. Ustalał pożądany kurs złotego w relacji do koszyka walut, złożonego z euro i dolara, i dbał, aby wartość naszej waluty nie odchylała się od wyznaczonego poziomu zbyt mocno. Po upłynnieniu kursu złotego analitycy nadal mierzą jego siłę odchyleniem od parytetu. Zwykle złoty znajdował się po tzw. silnej stronie - czyli jego wartość była wyższa od parytetu. Jednak teraz złoty spadł poniżej parytetu. Ostatni raz zdarzyło się to w drugiej połowie października 2000 roku, a więc prawie 2,5 roku temu.
Co spowodowało obecny spadek wartości złotego? Jednym z elementów była bez wątpienia informacja o rezygnacji ministra zdrowia Marka Balickiego, który w ten sposób zareagował na fakt, że premier Leszek Millera mianował Aleksandra Naumana szefem Narodowego Funduszu Zdrowi. Tymczasem minister Balicki tuż po objęciu funkcji wyrzucił A. Naumana - wówczas wiceministra zdrowia - z pracy w resorcie. Ministrem zdrowia została Ewa Kralkowska, również była wiceminister w tym resorcie, podobnie jak Nauman, odwołana przez M. Balickiego.
Po Grzegorzu Kołodce i Sławomirze Cytryckim, Marek Balicki to kolejny minister, który groził rezygnacją bądź podał się do dymisji w ostatnim czasie, co negatywnie wpłynęło na nastroje na rynku. Jednak dealerzy zwracają uwagę, że stanowisko ministra zdrowia ma niewielkie znaczenie dla rynku.
- Od czwartku jeden z banków londyńskich bardzo mocno kupował walutę za dolary - powiedział Andrzej Wasilewski, dealer banku PKO BP. - Obecnie złoty waha się w granicach parytetu, bo część banków, również zagranicznych, kupuje złotego, a część sprzedaje.
Po południu jednak walkę zaczęły wygrywać instytucje kupujące złotego, więc nasza waluta się nieco wzmocniła. Euro kosztowało 4,4344 zł, a dolar - 4,0790 zł.