Krzysztof Pater, wiceminister gospodarki i pracy, nie wyobraża sobie, aby ustawa o indywidualnych kontach emerytalnych nie weszła w życie. - Uruchomienie IKE oznaczać będzie ubytek dochodów budżetu państwa w wysokości zaledwie 8-10 mln zł. Tymczasem generować one będą oszczędności w wysokości miliarda złotych rocznie. Zaniechanie wprowadzenia indywidualnych kont uważałbym za przejaw totalnej słupkomanii - powiedział nam K. Pater. Dodał, że prace nad ustawą o IKE dobiegają końca. Prawdopodobnie w połowie kwietnia trafi ona do uzgodnień międzyresortowych, a na przełomie kwietnia i maja zajmie się nią rząd. - W połowie przyszłego miesiąca ustawa powinna znaleźć się w Sejmie. Nie widzę możliwości, aby rząd wycofał się z tego harmonogramu - mówi wiceminister gospodarki i pracy.
Wątpliwości co do tego, czy indywidualne konta emerytalne będą mogły funkcjonować, pojawiły się w momencie, gdy wicepremier i minister finansów Grzegorz Kołodko przedstawił swój program naprawy finansów państwa. Wśród jego założeń jest likwidacja większości ulg podatkowych i nie ma tam mowy o wprowadzeniu ulg związanych z IKE. - Ja nie traktuję zwolnienia z podatku kapitałowego zysków osiągniętych dzięki IKE jako ulgi, tylko jako zachętę do oszczędzania - powiedział nam K. Pater. Dlatego - według niego - brak w programie Kołodki informacji o IKE. K. Pater uważa, że jedyną niewiadomą jest data, od której konta zaczną funkcjonować. Wcześniej mówiło się, że będzie to 1 stycznia 2004 roku. Teraz bardziej realnym terminem wydaje się 1 kwietnia przyszłego roku.
Przypomnijmy, że w założeniach do ustawy o indywidualnych kontach emerytalnych rząd przyjął w ubiegłym roku, że zyski z oszczędności gromadzonych w ten sposób będą zwolnione z podatku kapitałowego. Jednak pieniędzy gromadzonych na IKE nie będzie można wypłacić przed ukończeniem 60. roku życia. Ponadto zwolnienie będzie dotyczyło tylko oszczędności stanowiących równowartość 150% średniej płacy.