Po wyraźnych spadkach w ciągu ostatnich kilku sesji, wywołanych perspektywą dłuższej wojny w Iraku, wtorkowe notowania na giełdach nowojorskich rozpoczęły się od umiarkowanych wzrostów. Stało się tak, mimo że wczoraj poinformowano o bardzo silnym spadku wskaźnika aktywności w amerykańskim przemyśle. Spółką, której notowania najbardziej rosły, była AMR Corp., właściciel linii lotniczych American Airlines. Wiadomość, że porozumiała się ona z pracownikami w sprawie planowanych oszczędności, co pozwoli jej uniknąć bankructwa, pobudziła już na początku sesji wzrost kursu akcji aż o 40%. Rosły również notowania spółki Concorde EFS, właściciela największej w USA sieci bankomatów, która - według spekulacji mediów - może zostać przejęta przez firmę First Data Corp. W dalszej części sesji zwyżki zaczęły słabnąć, ale do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones wzrósł o ???%, a Nasdaq Composite zyskał ???%.
Zwyżki przeważyły we wtorek również na większości czołowych rynków europejskich. Inwestorzy na Starym Kontynencie kupowali przede wszystkim walory spółek, których papiery zostały najsilniej przecenione w ostatnim czasie. W grupie tej znalazły się na pierwszym miejscu towarzystwa ubezpieczeniowe, takie jak niemieckie Allianz i Münich Re, których akcje zdrożały o ok. 5%, czy francuski koncern naftowy Total Fina Elf. Taniały natomiast walory brytyjskich spółek specjalizujących się w handlu detalicznym - J Sainsbury, Tesco, Boots Group - po tym, jak tamtejsza konfederacja przemysłu podała, że w ubiegłym miesiącu mocno spadła sprzedaż detaliczna. W przeciwieństwie do AMR Corp. aż o 5% staniały walory niemieckich linii lotniczych Lufthansa, które, ze względu na perspektywę pogorszenia się wyników, zapowiadają coraz większe oszczędności. Głównie za sprawą tej spółki frankfurcki indeks DAX stracił ???%. Lepsze nastroje mieli na koniec sesji inwestorzy na giełdzie w Londynie i Paryżu, gdzie główne indeksy wzrosły odpowiednio o 1,98% (FT-SE 100) i 0,63% (CAC - 40).