Środowe sesje na giełdach nowojorskich rozpoczęły się od wyraźnych wzrostów cen akcji. Znów decydującym czynnikiem, który wpływał na decyzje inwestorów, był przebieg konfliktu w Iraku. Doniesienia, że wojska koalicji znajdują się coraz bliżej Bagdadu, pobudziły nadzieje na szybkie zakończenie wojny, które mogłoby pozytywnie wpłynąć na globalną koniunkturę gospodarczą. Dobrych nastrojów nie popsuły nawet najnowsze dane makroekonomiczne, mówiące o większym, niż się spodziewano spadku zamówień w przemyśle amerykańskim w lutym. Największym popytem cieszyły się wczoraj papiery czołowych spółek high-tech Microsoftu i Intela, a także potentata telekomunikacyjnego SBC Communications, który - według nieoficjalnych informacji - zamierza kupić od General Motors telewizję satelitarną DirectTV. W cenie były też akcje spółki produkującej przenośne domy - Clayton Homes, którą przejmuje Warren Buffett. Do godz. 18.00 naszego czasu indeks Dow Jones zyskał 2,71%, a wskaźnik Nasdaq Composite wzrósł o 3,41%.
Na czołowych rynkach europejskich zwyżki były jeszcze silniejsze. Londyński wskaźnik FT-SE 100 zyskał 1,86%, paryski CAC-40 wzrósł o 4,13%, a frankfurcki DAX do godz. 18.00 zwyżkował o 4,84%. W centrum zainteresowania inwestorów znalazły się walory towarzystw ubezpieczeniowych - m.in. Munich Re i Allianz. Uznano bowiem, że te bardzo mocno przecenione ostatnio papiery mogą najmocniej zyskać w razie utrzymującej się tendencji wzrostowej. W cenie były też walory producenta samochodów - DaimlerChryslera, któremu sprzyjała informacja o znacznie mniejszym od oczekiwanego spadku sprzedaży amerykańskiego oddziału - Chryslera. W ślad za nim podążyły papiery największego rywala - BMW.
W Londynie wzięciem cieszyły się akcje koncernu stalowego Corus. Informacja dziennika "Financial Times", że zamierza on sprzedać nierentowne huty, pobudziła wzrost jego notowań aż o 20%. Inne spółki z tej branży - francuski Arcelor i niemiecki Thyssen-Krupp również zanotowały zwyżki, choć nie tak silne.