- Szukamy alternatywy dla Euronextu i nie ukrywamy, że jeśli taka się znajdzie, wówczas będziemy dążyć do tego, żeby obrót holenderskimi akcjami przenieść na nowy rynek - powiedział Jaap Arkesteijn, szef holenderskiego związku maklerów. - Chciałbym podkreślić, że nie jest to jakaś nieprzemyślana inicjatywa. Mamy poparcie wielu instytucji działających na naszej giełdzie - dodał. W opozycji wobec Euronextu znajdują się m.in. dwa renomowane biura maklerskie - Optiver i Van der Moolen i większość dużych banków operujących na Euronext Amsterdam.
Brokerzy wymieniają dwa ważne powody, dla których chcieliby przenieść obrót akcjami na inny rynek. Pierwszym z nich są zbyt wysokie - ich zdaniem - opłaty na Euronext Amsterdam. Drugim - problemy techniczne rynku. W ub.r. miało miejsce przynajmniej 20 przerw w funkcjonowaniu rynku instrumentów pochodnych oraz ponad 10 opóźnień w handlu. Te problemy przełożyły się na wymierne straty finansowe biur maklerskich. Część transakcji zgłoszonych do realizacji przed wystąpieniem problemów technicznych została później odwołana, część była realizowana ponownie, jednak już na innych warunkach.
Większość problemów technicznych na Euronext Amsterdam, które w dużym stopniu spowodowane są niedostosowaniem systemu giełdy amsterdamskiej do francuskiego systemu NSC, działającego w ramach całego Euronextu, występuje w bardzo newralgicznych dla inwestorów momentach. Pojawiają się one np. w czasie, gdy otwierają się giełdy nowojorskie lub gdy publikowane są istotne dane, dotyczące amerykańskiej gospodarki. Wówczas bowiem aktywność inwestorów gwałtownie wzrasta.
Jaap Arkesteijn podkreślił, że jednym z rynków, na który mógłby się przenieść obrót holenderskimi akcjami, jest Londyn. Systemy obrotu w Amsterdamie i na London Stock Exchange są bowiem podobne. Na temat ujednolicenia przepisów regulujących obrót rozmawiała też z Brytyjczykami holenderska Komisja Papierów Wartościowych (AFM). Szef związku maklerów przyznał jednak, że równolegle toczą się negocjacje z Deutsche Börse.
Tymczasem Euronext bagatelizuje poczynania holenderskich brokerów. - Wiemy, że wiele instytucji w Amsterdamie nie jest zadowolonych z naszego systemu. Mają prawo mieć swoje zdanie i swoje plany. Ja jednak podkreślam, że nie obawiamy się konkurencji - stwierdził Robert Bakker, rzecznik ogólnoeuropejskiego rynku.