Messier został zwolniony z pracy w lipcu ub.r., a na koniec 2001 r. miał 592 810 akcji spółki. Pół roku później w jego portfelu było 361 377 papierów Vivendi - wynika z raportu spółki, złożonego w ubiegłym tygodniu w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). W raporcie bieżącym złożonym w sierpniu ub.r. we francuskiej komisji Vivendi informowała, że żaden z członków ścisłego kierownictwa nie sprzedawał akcji w pierwszym półroczu. - Informacje, które publikowaliśmy, w każdym przypadku odzwierciedlały informacje otrzymane od członków naszego zarządu - powiedział agencji Bloomberga rzecznik prasowy spółki Antoine Lefort.

Finanse Vivendi są przedmiotem dochodzenia prowadzonego przez francuskie i amerykańskie organy nadzoru rynku kapitałowego. Akcjonariusze, w tym Liberty Media Corp., wytoczyli spółce proces, zarzucając jej, że za czasów Messiera dostarczała im nieprawdziwe informacje finansowe i prognozy. Messier został zwolniony po tym, jak jego strategia masowych akwizycji, na które wydał 77 mld USD, spowodowała stratę Vivendi największą w historii francuskiej przedsiębiorczości i wpędziła spółkę w gigantyczne zadłużenie.

Wartość sprzedanych przez Messiera 231 tys. akcji waha się między 4,33 mln euro i 14,8 mln euro, bo kurs tych papierów mieścił się w pierwszym półroczu ub.r. w przedziale 18,75 i 64,1 euro.

Vivendi w Polsce

Francuski koncern jest mniejszościowym udziałowcem Elektrimu. Ponadto posiada też 51% akcji w spółce zależnej Elektrim Telekomunikacja, której najwartościowszymi aktywami są udziały w operatorze sieci telefonii komórkowej Era.