Czy zatem na wojnie w Iraku skorzysta amerykańska gospodarka? Zdaniem ekonomistów, w najlepszym razie będzie to korzyść niewielka. Przede wszystkim dlatego, że obecnie gospodarka USA jest o wiele większa niż podczas wcześniejszych wojen, kiedy wzrost wydatków zbrojeniowych napędzał koniunkturę. Poza tym w walki w Iraku w o wiele większym stopniu zaangażowana jest elektronika i informatyka. Technologia pozwala atakować z większych odległości, co zmniejsza straty w uzbrojeniu i potrzebę uzupełniania sprzętu. Krótko mówiąc, wojna w Iraku nie powoduje rozwoju amerykańskiego przemysłu, bo nie zwiększa popytu na sprzęt zbrojeniowy.
Zupełnie inaczej było przed laty. II wojna światowa, wojna koreańska i wojna w Wietnamie miały olbrzymi wpływ na gospodarkę USA. II wojna światowa pomogła Ameryce ostatecznie wydobyć się z Wielkiego Kryzysu. Wojna w Korei przyspieszyła rozwój w latach 50. Wojna w Wietnamie wywołała taki boom, który wyczerpał krajowe zasoby i spowodował wzrost cen, co w końcu doprowadziło do recesji.
Z owych 80 mld USD przyznanych właśnie rządowi przez Kongres, na wojnę w Iraku przeznacza się 62,6 mld USD. Resztę na pomoc dla sojuszników, wsparcie działań antyterrorystycznych i pomoc dla amerykańskich linii lotniczych. Owe 62 mld USD to mniej niż 1% produktu krajowego brutto USA, wynoszącego 10,5 bln USD. Cały budżet obronny USA, bez wydatków na Irak, to 366 mld USD, a więc ok. 3,5% PKB.
W czasie największego zaangażowania USA w II wojnę światową, w 1944 r., ich wydatki zbrojeniowe sięgały 38% wartości dochodu narodowego. W czasie kulminacji wojny koreańskiej w 1953 r. było to ok. 14%, a wietnamskiej w 1966 r. 9,4%. Z kwoty, o którą Biały Dom poprosił na wojnę w Iraku, zaledwie 3,7 mld USD będzie przeznaczonych na uzupełnienie zapasów amunicji. Większość tych środków pochłoną takie wydatki jak pensje, nagrody, transport i paliwo.
Pod względem minimalnego wpływu na gospodarkę wojna w Iraku przypomina więc inne konflikty, które miały miejsce już po Wietnamie. Ani w czasie wojny w Zatoce w 1991 r., ani w wyniku akcji militarnych na Haiti, w Somalii, Kosowie czy Afganistanie, Stany Zjednoczone nie musiały specjalnie zwiększać produkcji sprzętu i uzbrojenia.