"W żaden sposób nie zrezygnowaliśmy. Do tego niezbędna jest odpowiednia sytuacja rynkowa, bowiem całą logistykę mamy już gotową."
"Bezpośrednio na rynku chcemy kupować jak najtaniej. Powiedzmy o co najmniej pięć procent poniżej obecnych kwotowań" - powiedział wiceminister.
Zdaniem analityków ta wypowiedź wiceministra być może jest próbą słownej interwencji, choć wcześniej resort deklarował potrzebę stabilizacji polskiej waluty.
"Wiadomo, że ministerstwo zawsze będzie chciało kupić taniej i obecne poziomy nie zachęcają do kupowania po takich cenach. Być może jest to jakaś próba interwencji słownej, ale to stoi w sprzeczności z tym, co wcześniej mówiono, że złoty powinien być ustabilizowany" - powiedział Ernest Pytlarczyk, analityk Banku Handlowego.
Wcześniej, podczas wtorkowego czatu interenetowego wiceminister finansów Ryszard Michalski powiedział, że obecny kurs złotego pozytywnie oddziaływuje na polski eksport. Minister uważa, że nie ma potrzeby osłabiania polskiej waluty, trzeba ją raczej stabilizować.