Reklama

Paliwo podrożeje o 5 groszy?

Ministerstwo Infrastruktury kończy prace nad programem finansowania inwestycji drogowych. Zdaniem wiceszefa resortu, kilkanaście źródeł ma generować 3 mld zł dochodu rocznie. Wśród nich jest 5-groszowa opłata doliczana do litra benzyny lub oleju napędowego. Pieniądze te trafią do Funduszu Autostradowego działającego przy BGK, który będzie mógł samodzielnie zaciągać kredyty na kwotę trzy razy większą.

Publikacja: 09.04.2003 09:26

Największe źródło przychodów stanowić będzie dochód z akcyz od paliw płynnych w wysokości 1,7 mld zł rocznie. - Nie mamy zamiaru wnioskować o podwyższenie stawki akcyzy na paliwo ani o zwiększenie udziału inwestycji na drogach krajowych w ogólnych dochodach akcyzowych, które obecnie wynoszą 12% - powiedział nam Andrzej Piłat, wiceminister infrastruktury. Ministerstwo wycofało się z podniesienia akcyzy na rzecz opłaty doliczanej do litra paliwa, by nie dzielić się dochodami z tego tytułu z resortem finansów. Gdyby bowiem podniesiono akcyzę na paliwa, tylko 12% dodatkowego dochodu trafiałoby na inwestycję na drogach krajowych.

Fundusz zarobi 3 mld zł rocznie

Do funduszu autostradowego mają także wpływać dochody z winiet od samochodów ciężarowych, różnego rodzaju opłaty pobierane dziś przez państwo, np. za umieszczenie bilboardów w pasie drogowym, kary i mandaty nakładane przez inspekcję drogową, a także opłaty od koncesjonariuszy budujących autostrady. W zamyśle resortu infrastruktury wszystkie autostrady będą płatne. Zdaniem Andrzeja Piłata, w programie MI nie znalazły się ostatecznie tzw. opłaty rejestracyjne, które przypominają kontrowersyjne winiety forsowane do niedawna przez wicepremiera i szefa resortu infrastruktury Marka Pola.

Wszystkie źródła łącznie mają wygenerować dochody na poziomie 3 mld zł rocznie. - To założenia wstępne, które mogą jeszcze ulec zmianie. Wystarczy przecież, że któryś z naszych pomysłów na generowanie dochodów nie zyska akceptacji rządu czy parlamentu i dochody od razu spadają o kilkaset milionów - mówi A. Piłat. W jego opinii, gdyby fundusz autostradowy zyskiwał 3 mld zł rocznie, mógłby zaciągnąć kredyty pod zastaw tej kwoty w wysokości trzy razy większej. Pieniądze takie w zupełności wystarczyłyby na realizację programu budowy autostrad.

Projekt w maju na rządzie

Reklama
Reklama

Fundusz Autostradowy ma mieć osobowość prawną i być bardzo luźno powiązany z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. - Chodzi o to, żeby mógł podejmować decyzje bardzo szybko. Poza tym BGK decydując się na zaciągnięcie kredytu na jakiś cel musiałby zważać na opłacalność kredytowanej inwestycji. Tymczasem realizując program budowy autostrad czasem będziemy finansować inwestycje mniej opłacalne - mówi Andrzej Piłat, wiceminister infrastruktury. W niektórych przypadkach rząd będzie gwarantował spłatę kredytów zaciąganych przez Fundusz Autostradowy.

- Nasz projekt będzie gotowy prawdopodobnie do końca kwietnia, tak żeby na początku maja mógł trafić pod obrady Rady Ministrów. Wówczas chcielibyśmy rozpocząć ogólnokrajową dyskusję na temat naszego projektu. Jeżeli ktoś będzie przeciw, niech wykaże inne źródła finansowania inwestycji drogowych - dodał A. Piłat.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama