Podczas wtorkowej sesji rynek kontraktów odpoczywał po poniedziałkowym wzroście. Świadczy o tym mała biała szpulka, która powstała na wykresie. Jej wymowa jest całkowicie neutralna. Poniedziałkowy wzrost oznaczał wybicie z trwającej od końca stycznia konsolidacji. Teoretycznie jest to zapowiedź dalszego wzrostu. Zasięg ruchu można określić, odkładając szerokość konsolidacji (około 75 pkt) od jej górnego ograniczenia (około 1140 pkt). W rezultacie otrzymamy poziom 1215 pkt.

Warto też zwrócić uwagę na wzrostowy kanał trendowy, którego dolna linia biegła przez dołki z 5 i 31 marca, a górna przez szczyty z 10 i 25 marca. W poniedziałek nastąpiło wybicie także z tego kanału. Odkładając jego szerokość od punktu przełamania górnego ramienia, otrzymamy poziom 1200 pkt. Z obu prognoz wynika, że potencjał wzrostowy nie został jeszcze wyczerpany.

Zachowanie obrotów także sugeruje dalszy wzrost, podobnie jak podstawowe wskaźniki techniczne. RSI rośnie razem z kursem i nie tworzy negatywnej dywergencji. Jego poziom nie jest na razie zbyt wyśrubowany. MACD także sygnalizuje trend wzrostowy. Najbliższym wsparciem jest poniedziałkowa luka hossy. Nieco niżej (1140-1150 pkt) znajduje się górne ograniczenie niedawnej konsolidacji i górna linia wspomnianego kanału trendowego. Ewentualna korekta nie powinna sięgnąć niżej.

Scenariusz zakładający wzrost ma jednak przynajmniej dwa słabe punkty. Po pierwsze, cały obszar od obecnych wartości aż do styczniowego szczytu (1261 pkt) to jedna strefa oporu z długimi czarnymi świecami i lukami bessy. Po drugie, poniedziałkowy wyskok był spowodowany informacjami zapowiadającymi bliski koniec wojny w Iraku. Więcej tak ważnych i nieoczekiwanych informacji raczej już nie będzie i nie wiadomo, co miałoby ciągnąć rynek do góry.