Poniedziałkowa sesja w USA była zimnym prysznicem na rozpalone głowy europejskich inwestorów. Pomyślne dla wojsk koalicyjnych doniesienia z irackiego frontu, w zasadzie przesądzające o klęsce Hussajna, zostały wykorzystane do realizacji zysków. Na wykresie Nasdaq powstała świeca z czarnym korpusem o dawno już nie widzianej wielkości. Na S&P500 i DJIA mamy świecie z długimi górnymi cieniami. To skłania do zastanowienia się, czy aby nie była to ostatnia odsłona wojennej hossy. Warto zauważyć, że poniedziałkowe zatrzymanie popytu nastąpiło na wysokości bardzo ważnych oporów. Dla Nasdaq wyznacza je luka bessy z połowy stycznia i linia czteromiesięcznego spadku (1422 pkt), dla S&P500 i DJIA marcowy szczyt przy odpowiednio 896 i 8522 pkt. To zapowiada w najbliższych dniach spadek do dołków z ostatniej sesji marca, stanowiącego najważniejsze obecnie wsparcie. Ewentualne ich przebicie oznaczałoby utworzenie sekwencji położonych coraz niżej dołków. A to byłoby równoznaczne ze zmianą średnioterminowego trendu na malejący. Wnioski z obecnego układu sił na amerykańskich parkietach są więc dość jednoznaczne. Przełamanie oporów, które zadziałały w poniedziałek, dałoby sygnał do ataku na jesienne maksima, zaś przebicie wsparć będzie zwiastunem zakończenia wojennej zwyżki i powrotu w objęcia niedźwiedzi.
Rynki Eurolandu w poniedziałek dały "kredyt zaufania" indeksom amerykańskim i wierząc w dalszy wzrost w USA solidarnie wybiły się ponad marcowe szczyty. Wczoraj te pozytywne sygnały nie zostały zanegowane, co pozwala wciąż mieć nadzieję na odrobienie całej zimowej wyprzedaży. W Londynie zaczęła się ona na poziomie ok. 4190 pkt, w Paryżu 3330 pkt, we Frankfurcie 3380 pkt. Ten scenariusz będzie aktualny, dopóki indeksy będą utrzymywać się ponad maksimami z ubiegłego miesiąca. Szybki powrót poniżej ich poziomów zwiastowałby pogorszenie koniunktury. Ciekawe jest to, że indeksy w eurolandzie w pobliżu średniookresowych punktów zwrotnych zachowują się dużo słabiej lub dużo mocniej od wskaźników z USA. Tak było w marcu, gdy trwała paniczna wyprzedaż, tak jest teraz gdy trwa irracjonalny wzrost.