Lufthansa poinformowała już, że w pierwszym kwartale miała "niespodziewanie wysokie" straty, gdyż wojna i zabójczy wirus zmniejszyły popyt na azjatyckie połączenia tej linii. Największy australijski przewoźnik Quantas zapowiedział zwolnienie 1400 pracowników, a więc 4% załogi, gdyż rezerwacje na międzynarodowych liniach spadły aż o jedną czwartą. - Nie udało się usunąć strukturalnych słabości tej branży i nadal będą one rzutowały na nastroje inwestorów - powiedział agencji Bloomberga analityk z Morgan Stanley Martin Borghetto, który uważa, że kurs akcji Lufthansy jest zawyżony. Wczoraj na otwarciu frankfurckiej giełdy papiery te staniały aż o 4,2%, do 8,17 euro.
Wojna pomniejszy zyski operacyjne europejskich przewoźników o 2,5 mld USD - szacuje Stowarzyszenie Europejskich Linii Lotniczych (AEA). Największa z nich, British Airways, ale także inne, zmniejszają liczbę pracowników i połączeń, ponieważ wojna i epidemia wyjątkowo groźnego zapalenia płuc w Azji zniechęcają pasażerów do podróży lotniczych.
SARS zabił dotychczas co najmniej 104 osoby, a 2761 jest zarażonych na całym świecie, od Chin po Stany Zjednoczone. Linie lotnicze masowo zawieszają loty do Azji, a był to rejon najmniej dotknięty spadkiem popytu po atakach terrorystycznych z 11 września.
Linie Quantas, które jeszcze w marcu zamierzały osiągnąć w tym roku rekordowe zyski, wczoraj zapowiedziały kolejne zwolnienia pracowników, by dostosować koszty do spadku popytu. Australijski przewoźnik zlikwidował sześć połączeń w tygodniu z Hongkongiem, zmniejszył liczbę lotów wycieczkowych do Japonii, zawiesił cztery połączenia z Londynem i ograniczył obsługiwanie linii do Paryża, Rzymu i Los Angeles. Bilety spółka sprzedaje już za jedną trzecią poprzedniej ceny, żeby tylko zapełnić samoloty.
Alitalia odnotowała w I kw. spadek przychodów o 6,9%. AEA poinformowało, że w pierwszym pełnym tygodniu wojny w Iraku sprzedaż biletów na międzynarodowych liniach europejskich przewoźników spadła o 7,1%.