Na początku kwietnia, od wybicia w górę z formacji harami, rynek kontraktów rozpoczął wspinaczkę ku tegorocznym szczytom. Poniedziałkowo-wtorkowy układ jaki zaistniał przed sesją nieodparcie kojarzył się z kolejnym harami (wysokiej ceny?) i można było obawiać się, czy formacja nie przyczyni się do zakończenia impulsu. Najwyraźniej jednak rynek ignoruje to ostrzeżenie. Nawet naruszenie dolnego ograniczenia formacji tj. 1164 pkt nie spowodowało dramatycznej ucieczki kupujących. Stało się tak zapewne z tej prostej przyczyny, że tuż poniżej rozciąga się 20-pkt luka hossy. Gdy naruszenie okazało się fałszywym wybiciem, popyt podciągnął ceny w okolice górnego ograniczenia harami. Tak przedstawia się sytuacja w krótkim terminie, którą znacznie lepiej opisuje wykres 60-min.

W średnim horyzoncie inwestycyjnym poza wybiciem w górę z konsolidacji możemy mieć do czynienia z realizacją zasięgu zwyżki wynikającej z wysokości formacji odwróconej RGR. Piszę "możemy", gdyż wolę rezerwową koncepcję wybicia z miesięcznego kanału w górę. Dlaczego? Otóż zasięg wybicia pokrywa się z przebiegiem głównej linii trendu spadkowego w okolicach 1210 pkt i wtedy całość doskonale zazębia się. Górna granica owego kanału przebiega teraz przez środek luki hossy na 1151-55 pkt i stanowi swoisty "punkt krytyczny". Przy spadku poniżej niej całe wybicie stanęłoby pod znakiem zapytania.

Sądzę, że środowe wejście w obszar luki hossy nie jest ostatnią taką próbą podażowej strony rynku. Byki, jak na razie, powstrzymuje 62-proc. zniesienie "zimowej bessy". Ekstremalnie wysokie wartości notuje Ultimate, RSI jest przy górnym ograniczeniu kanału, w jakim się porusza od 2 miesięcy. Reasumując nie są to warunki do ataku na kluczową strefę oporu 1180-1191 pkt.