- Największy w Irlandii fundusz emerytalny, dysponujący środkami w wysokości 7,4 mld euro, ograniczył inwestycje w akcje w obliczu giełdowej dekoniunktury - przyznał w wywiadzie prasowym John Corrigan, kierujący funduszem w National Treasury Management Agency. - W obecnych okolicznościach nie ma nic złego w kierowaniu znacznej gotówki na lokaty bankowe. Jeśli pominąć wojnę, to sytuacja gospodarcza nadal jest anemiczna - uważa Corrigan.

Irlandia, podobnie jak Francja i Norwegia, niedawno tworząc fundusze mające finansować przyszłe emerytury, zakładała, że cztery piąte pieniędzy będą inwestowane w akcje. Najdłuższa od II wojny światowej giełdowa bessa zmusiła do odłożenia tych planów. Fundusze emerytalne na świecie straciły w ub.r. 1,4 bln USD.

Fundusz irlandzki, któremu doradza Mercer Investment Consulting, obecnie ma ok. 20% aktywów w obligacjach i nieco mniej niż 60% w akcjach. Od rozpoczęcia konfliktu w Iraku indeks Dow Jones Stoxx 50 wzrósł o ok. 4%. Inwestorzy uważają jednak, że o ile wojna przytłumiła nieco obawy o wzrost gospodarczy i zyski spółek, to teraz te zagrożenia wracają.