Obecnie klient może odstąpić od umowy o kredyt konsumenckim w ciągu trzech dni od jej podpisania. Krystyna Skowrońska z Platformy Obywatelskiej apelowała, by nie wydłużać tego terminu. - Banki, chcąc zabezpieczyć się przed odstąpieniem przez klienta od umowy, zablokują wypłatę środków z kredytu do czasu aż minie 10-dniowy termin. A to nie będzie korzystne dla klientów - mówiła poseł Skowrońska. Jednak zwolennicy zmiany argumentowali, że klient musi mieć czas na zastanowienie się, i trzy dni to za mało. W większości krajów Unii Europejskiej okres na odstąpienie od umowy jest dłuższy niż obowiązujący w Polsce i wynosi zwykle 7, 10, a nawet 14 dni.
Nowelizacja wprowadza również zmiany we wzorze na obliczenie tzw. rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania. Chodzi o to, aby był on zgodny z wzorem stosowanym w UE. Każdy podmiot udzielający kredytu konsumenckiego ma obowiązek podać klientowi koszt kredytu wyliczony według jednakowego dla wszystkich wzoru. Obliczenie takie nie jest możliwe bez określenia wysokości kredytu, częstotliwości i czasu spłaty. Tymczasem z takim przypadkami mają do czynienia banki, udzielając kredytów odnawialnych w rachunku osobistym czy na karcie kredytowej. Dlatego w takich sytuacjach banki będą musiały założyć, że kwota kredytu wynosi 8 tys. zł, a spłata następuje w miesięcznych ratach, w ciągu 12 miesięcy.
Ustawa wprowadza także wymóg, by banki podawały w reklamach stopy oprocentowania i koszty kredytów w każdej sytuacji, gdy reklamy zawierać będą dane liczbowe. Ponadto przed zawarciem umowy kredytodawca musi wręczyć konsumentowi nie podpisany, informacyjny egzemplarz umowy, odpowiadający jej treści. Jeśli natomiast konsument nie zapłacił w terminach określonych w umowie pełnych dwóch rat kredytów, kredytodawca może wypowiedzieć umowę po uprzednim wezwaniu klienta do spłaty.
Co to jest kredyt konsumencki
Pod definicją kredytu konsumenckiego kryją się wszelkie kredyty, pożyczki, produkty ratalne, udzielane przez banki, pośredników i inne firmy, których wartość jest większa od 500 zł, a mniejsza od 80 tys. zł. Nie zalicza się do kredytów konsumenckich produktów finansujących inwestycje w nieruchomości, czyli wszelkich kredytów hipotecznych, mieszkaniowych, na zakup działki czy remontowych.