Niska inflacja teoretycznie może się przełożyć na spadek wpływów z podatków pośrednich. Na koniec marca dochody kasy państwa wyniosły 33,3 mld zł (21,4% rocznego planu). Większość stanowiły właśnie podatki pośrednie. Z VAT-u i akcyzy pozyskano 21,7 mld zł. To nieco więcej, niż zakładał plan na I kwartał. - Na koniec marca przewidywaliśmy wpływy z podatków pośrednich w wysokości 21,4 mld zł - powiedziała wiceminister Wasilewska-Trenkner podczas czatu internetowego na stronie MF.
Wiceminister przyznała, że średnioroczna inflacja będzie prawdopodobnie niższa, niż założono w ustawie budżetowej. - To prawda, że budżet zbudowany jest na ten rok z inflacją w wysokości ok. 2%, ale rozwój sytuacji gospodarczej w I kwartale wskazuje, że będzie ona niższa - powiedziała. Jednak, jej zdaniem, taki wskaźnik wzrostu cen może jednak oznaczać również mniejsze zapotrzebowanie na pieniądze z budżetu. - W sumie niższa inflacja jest korzystna dla budżetu państwa i gospodarki w dłuższej perspektywie niż rok - powiedziała wiceminister finansów.
Zdaniem Haliny Wasilewskiej--Trenkner, o kształtowaniu się wskaźnika w ciągu roku przesądzą ceny żywności i ropy naftowej. - Przypuszczam, że w maju lub w czerwcu będziemy przedstawiać uaktualnioną prognozę inflacji - powiedziała.
Wiceminister Wasilewska--Trenkner dodała, że pod koniec roku z reguły państwowa kasa ma nadwyżkę. I dlatego nie należy się martwić wysokim deficytem już teraz. Poza tym wynik po marcu tego roku jest zbliżony do ubiegłorocznego - wówczas deficyt po I kwartale wynosił 41% całorocznego.