OPZZ nie podoba się to, że z rządu wyszły dwa programy gospodarcze, które na dodatek są częściowo ze sobą sprzeczne. - Taka sytuacja, mówiąc delikatnie, jest niewłaściwa - powiedział przewodniczący OPZZ Maciej Manicki. Do obu zresztą związkowcy mają zastrzeżenia. W programie naprawy finansów publicznych nie podoba im się m.in. zapowiedź likwidacji Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych. Jak powiedział przewodniczący Manicki, OPZZ oczekuje, że rząd się z niej wycofa.
- Przestrzegamy też przed pochopną likwidacją środków specjalnych i decentralizacją wpływów z podatków bezpośrednich - mówi. Jego zdaniem, przeniesienie PIT i CIT do samorządów mogłoby doprowadzić do katastrofy oświaty, bo biedne gminy nie będą w stanie pozyskać wystarczających środków z podatków. Zresztą OPZZ opowiada się za zmniejszeniem podatków, a dokładniej - za zwiększeniem kwoty wolnej w PIT.
- Sugerujemy, żeby była ona degresywna, tzn. malała wraz ze wzrostem dochodów podatnika. Dla osób najwięcej zarabiających kwoty wolnej w ogóle mogłoby nie być - mówi Maciej Manicki. O ile mogłaby wzrosnąć? Nawet do 1 tys. zł w dolnych przedziałach podatkowych. Obecnie kwota wolna wynosi 530 zł 8 groszy. - Taki wzrost dawałby dodatkowe ok. 40 zł miesięcznie. To więcej, niż aktualny przyrost renty po waloryzacji - mówi M. Manicki. W ten sposób czasowo można by zrezygnować z indeksacji świadczeń. Pod warunkiem, jak mówi przewodniczący OPZZ, że dochód netto podatników się zwiększy.
Sprawa indeksacji należy do najbardziej drażliwych. Przeciwni jej likwidacji są m.in. związkowcy z Solidarności. Obie centrale łączy też sprzeciw wobec likwidacji PFRON-u. Solidarności także nie podobają się propozycje podatkowe w programie wicepremiera Kołodki.
Przewodniczący Manicki unikał wczoraj przedstawienie planów OPZZ dotyczących stawek podatków. Wcześniej mówił, że możliwa byłaby obniżka najniższej o 3-4 punkty procentowe. - Trzeba jednak pamiętać, że jak zejdziemy z 19 do np. 16% to skorzystają na tym wszyscy. Wtedy być może trzeba by było podnieść środkową i górną stawkę: z 30 na 33% i 40 na 43% - mówił.