Akcje Sibnieftu podrożały o prawie 10% w ciągu ostatnich dni. Na rynku mówi się o możliwym wrogim przejęciu. Także akcje Surgutnieftiegazu, który jest obecnie na czwartym miejscu pod względem produkcji, wzrosły o 12%. Spółka ta zebrała 5,2 mld USD w gotówce i spekuluje się, że także może być obiektem wrogiego przejęcia. - Sibnieft jest w porównaniu z zachodnimi odpowiednikami niedoszacowany. Spółka jest przy tym bardzo dobrze zarządzana, a przez to atrakcyjna dla przejmujących - powiedziała agencji Bloomberga Swietłana Legall, zarządzająca portfelem rosyjskich akcji w Clariden Investments w Zurychu. Rzecznicy prasowi Sibnieftu i Surgutnieftiegazu nie komentują spekulacji o ewentualnych przejęciach.

Walka o rynek rosyjski między największymi koncernami petrochemicznymi świata bardzo się zaostrzyła w ostatnich latach. Brytyjski BP podpisał niedawno umowę z firmą Tiumen o utworzeniu joint-venture. Może to dać BP pierwsze miejsce wśród zachodnioeuropejskich producentów ropy na rynku rosyjskim. Dotychczasowym liderem jest Royal Dutch/Shell.