Jako pierwszy wypłacać pieniądze z lokaty inwestycyjnej będzie Pekao. Zaoferowana przez niego "Eurogwarancja" zapada w czerwcu tego roku. Jej oprocentowanie zależy od zmian trzech indeksów: S&P500, DJ Eurostoxx 50 i Nikkei 225. Przez blisko dwa lata trwania depozytu wartość tych wskaźników spadła od prawie 30% do ponad 40%. Aby inwestorzy mogli liczyć na wypłatę dodatkowego zysku, musiałyby one odrobić straty i zyskać jeszcze co najmniej 19%. Jeżeli to nie nastąpi, inwestorzy dostaną tylko gwarantowane odsetki (wynoszą one 19% w skali dwóch lat, czyli po uwzględnieniu procentu składanego nieco ponad 9% rocznie).
Bank Pekao już kilkakrotnie oferował lokaty inwestycyjne. Klienci zdeponowali na nich łącznie 950 mln zł. Od kwietnia ub.r. nie było jednak żadnej nowej subskrypcji.
Najpierw Pekao
- Takich produktów nie można oferować w sposób ciągły. To wynika z ich konstrukcji. Poza tym interesuje się nimi określona grupa klientów, do której już dotarliśmy - twierdzi Sebastian Łuczak, rzecznik Pekao. Przyznaje jednak, że bank trochę się przeliczył w swoich prognozach dla światowego rynku kapitałowego. - Zakładaliśmy, że z ofertą Eurogwarancji trafimy w dołek na giełdach, a potem indeksy będą rosły. Te założenia się jednak nie spełniły - mówi S. Łuczak.
Zyski i tak będą