Pod naciskiem Światowej Organizacji Zdrowia władze w Pekinie przyznały, że liczba śmiertelnych przypadków choroby dróg oddechowych SARS jest w Chinach o jedną trzecią większa niż podano wcześniej. Z ponad 2000 osób zarażonych tam wirusem zmarły dotychczas 92. Wiadomość ta zwiększyła niepokój w innych krajach azjatyckich, zwłaszcza że rzetelność oficjalnych danych budzi wciąż wątpliwości.
Oprócz groźby rozszerzenia się epidemii, państwa Dalekiego Wschodu obawiają się negatywnych skutków ekonomicznych. Choroba może bowiem osłabić tegoroczne tempo wzrostu gospodarczego w Chinach do niespełna 7%, z 8% w roku ubiegłym. Władze zapowiedziały już skrócenie obchodów święta 1Maja, aby ograniczyć podróże i zgromadzenia publiczne. Efektem będzie zmniejszenie wydatków konsumpcyjnych, co w dłuższym czasie może pozbawić tamtejszą gospodarkę ważnego impulsu.
Ekonomiści oczekiwali, że Chiny, których produkt krajowy brutto wzrósł w pierwszym kwartale o 9,9%, zrównoważą inne ujemne zjawiska oddziałujące na gospodarkę azjatycką, takie jak słaba koniunktura w USA czy wojna w Iraku. Tymczasem ograniczenia spowodowane przez SARS zmniejszają popyt na wiele towarów, takich jak części komputerowe z Singapuru czy produkty rybołówstwa z Tajlandii.
W tej sytuacji rządy i instytucje finansowe obniżyły prognozy dotyczące tegorocznego wzrostu gospodarczego w niektórych państwach tego regionu. Na przykład, w Singapurze będzie on prawdopodobnie o połowę mniejszy i wyniesie najwyżej 2,5%. Negatywnie ocenia się też perspektywy gospodarcze Malezji oraz Hongkongu.
Dla partnerów azjatyckich Chiny mają wciąż mniejsze znaczenie od czołowego importera ich towarów, jakim są Stany Zjednoczone. Jednak olbrzymi rynek chiński odgrywa coraz większą rolę. Ważnym bodźcem do zwiększenia eksportu do Chin było przyjęcie tego kraju z końcem 2001 r. do Światowej Organizacji Handlu. W efekcie łatwiej można tam dostarczać takie produkty, jak malezyjski olej palmowy czy tajlandzkie materiały budowlane. Obecnie na rynek chiński trafia ponad trzy razy więcej towarów z Azji Południowo-Wschodniej niż w 1998 r.