Jukos już wcześniej zapowiadał możliwość wprowadzenia do obrotu na NYSE swoich akcji. Decyzja sprzed kilku dni o przejęciu za 3 mld USD lokalnego rywala - Sibnieftu, skomplikowała jednak te plany. Nowa firma JukosSibnieft powstanie prawdopodobnie dopiero na początku przyszłego roku i dopiero wówczas będzie mogła myśleć o wprowadzeniu papierów do obrotu na nowojorskiej giełdzie.

Amerykanie nie ukrywają, że zależy im na rosyjskim koncernie. - Prowadzimy konsultacje z Jukosem. Wiemy, że fuzja opóźni plany wejścia na naszą giełdę, ale jak tylko Rosjanie będą gotowi, my też będziemy gotowi do współpracy z nimi - powiedział, przebywający z wizytą w Moskwie Bryant Seaman, wiceprezes NYSE odpowiedzialny za kontakty z zagranicznymi emitentami. Przedstawiciel giełdy nowojorskiej przyjechał do Rosji nie tylko, aby rozmawiać z zarządem Jukosu. - Odwiedzam też notowane już u nas spółki, oraz takie, które mogłyby w przyszłości zasilić naszą giełdę. Chodzi o wprowadzenie do obrotu akcji lub kwitów depozytowych - stwierdził Seaman.

Obecnie wśród 475 zagranicznych spółek, których akcjami obraca się na NYSE, znajduje się pięciu reprezentantów Rosji. Już w 1996 r. na giełdę nowojorską wszedł VimpelCom, drugi co do wielkości w Europie Środkowowschodniej operator sieci telefonii komórkowej. Poza nim w tej grupie znajdują się: Mobile TeleSystems, największy operator komórkowy w naszym regionie, największa w Rosji spółka spożywcza Wimm-Bill-Dann, koncern telekomunikacyjny Rostelecom i szósta co do wielkości firma naftowa - Tatnieft. Poza papierami tych spółek, inwestorzy w Nowym Jorku mogą też obracać ADR-ami (Amerykańskie Kwity Depozytowe) czterech spółek z Rosji. Natomiast na Nasdaq notowany jest m.in. inny rosyjski koncern telekomunikacyjny - Golden Telecom.

Zainteresowanie rosyjskimi walorami na NYSE jest coraz większe. Średni dzienny wolumen obrotu tymi papierami wynosi obecnie 1,5 mln sztuk, wobec 600 tys. papierów w 1997 r.

Apetyt na rosyjskich emitentów ma nie tylko giełda nowojorska. W ubiegłym tygodniu z przedstawicielami ponad 20 spółek z tego kraju spotkali się również reprezentanci giełdy londyńskiej (LSE). W ub.r. właśnie na LSE rząd rosyjski sprzedał 5,9% akcji wciąż największego koncernu naftowego - Łukoilu. Rozważano wówczas również kandydaturę NYSE, ale wygrali Brytyjczycy ze względu na łagodniejsze przepisy dotyczące obowiązków informacyjnych emitentów. Było to ważne, ponieważ Łukoil prowadzi interesy w takich krajach, jak Irak czy Iran.