Reklama

Nowy sposób na obniżenie podatku

Towarzystwa znalazły nowy sposób na obniżenie podatku od zysków z oszczędności, jaki muszą płacić ich klienci inwestujący w fundusze. Ma w tym pomóc zmiana zasad umarzania jednostek. Ale nie wszystkie TFI decydują się na takie rozwiązanie. Obawiają się, że mogą je zakwestionować urzędy skarbowe.

Publikacja: 26.04.2003 09:17

Nowe zasady umarzania jednostek wprowadziły co najmniej trzy towarzystwa. Na pewno zrobiły to CA IB, ING i SEB. W CA IB najpierw odkupywane są te jednostki, które zostały nabyte najpóźniej (tzw. metoda LIFO, "ostatnie weszło, pierwsze wyszło"). Ma to znaczenie dla inwestorów, którzy co jakiś czas dopłacają pieniądze do funduszy.

- W ten sposób można zminimalizować kwotę płaconego podatku - zapewnia Grzegorz Świetlik, prezes CA IB TFI. Wynika to stąd, że zysk z inwestycji o krótszym terminie jest z reguły mniejszy od dochodów z lokat o dłuższym horyzoncie, dlatego mniejszy jest również podatek. Poza tym, oszczędności ulokowane w funduszach przed listopadem 2001 r. są w ogóle zwolnione z podatku. Lepiej więc, aby te pieniądze "pracowały" dla inwestorów jak najdłużej.

CA IB stopniowo wprowadza nowe metody do kolejnych funduszy. - Wymaga to zmian w statutach. Pracujemy nad tym od początku 2002 r. - mówi G. Świetlik.

Od 1 maja zmieni się też sposób umarzania jednostek w funduszach zarządzanych przez SEB. Najpierw odkupywane będą udziały nabyte po najwyższej cenie (tzw. metoda HIFO). Na ten sam pomysł wpadło ING. Tam nowe zasady będą obowiązywać od początku lipca. - Jednostki kupione po najniższej cenie będą dzięki temu dłużej pracowały na korzyść inwestora - zapewnia Mirosław Panek, prezes TFI.

Do tej pory we wszystkich towarzystwach obowiązywała metoda FIFO, która polega na tym, że najpierw umarzane są jednostki kupione najwcześniej. Miało to związek z nowelizacją ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, która wprowadziła podatek od zysków z oszczędności. Mówi ona, że jeżeli nie można zidentyfikować jednostek, to należy stosować metodę FIFO. Ta metoda jest jednak najbardziej niekorzystna dla podatników. Nic dziwnego, że TFI postanowiły ją zmienić. Uznały, że jest co najmniej kilka sposobów identyfikacji jednostek, np. po cenie albo po dacie nabycia.

Reklama
Reklama

SEB zapewnia, że swoje propozycje konsultowało z urzędem skarbowym i uzyskało jego akceptację. Podobne deklaracje składa CA IB. Na wprowadzenie zmian zgodziła się też KPWiG. Nie wszystkie TFI są jednak przekonane, czy nowe metody umarzania jednostek są zgodne z prawem. - Mamy wątpliwości - usłyszeliśmy w Pioneer Pekao TFI i w Skarbcu. Towarzystwa obawiają się, że urzędy skarbowe nie zaakceptują "zmodyfikowanego" sposobu naliczania podatku. A wtedy problemy będą mieć zarówno one, jako płatnicy, jak i inwestorzy.

Ale TFI mogą mieć też interes w tym, aby nie ułatwiać życia podatnikom. Bo jeżeli wypłata części pieniędzy z funduszu ma się wiązać z utratą ulgi podatkowej, to klient kilkakrotnie zastanowi się, zanim podejmie decyzję o umorzeniu, a to go silniej zwiąże z towarzystwem, któremu powierzył zarządzanie swoimi pieniędzmi.

Na jeszcze inny pomysł wpadło TFI PKO/Credit Suisse. Pozostało przy metodzie FIFO, ale za to umożliwiło podzielenie środków zgromadzonych przez inwestora w jednym funduszu na dwie części, wpłacone przed listopadem 2001 r. (nieopodatkowane) i po tym terminie. - Dzięki temu klienci mogą wybrać, które jednostki chcą umorzyć - zapewnia Cezary Burzyński, wiceprezes PKO/CS.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama