Nowe zasady umarzania jednostek wprowadziły co najmniej trzy towarzystwa. Na pewno zrobiły to CA IB, ING i SEB. W CA IB najpierw odkupywane są te jednostki, które zostały nabyte najpóźniej (tzw. metoda LIFO, "ostatnie weszło, pierwsze wyszło"). Ma to znaczenie dla inwestorów, którzy co jakiś czas dopłacają pieniądze do funduszy.
- W ten sposób można zminimalizować kwotę płaconego podatku - zapewnia Grzegorz Świetlik, prezes CA IB TFI. Wynika to stąd, że zysk z inwestycji o krótszym terminie jest z reguły mniejszy od dochodów z lokat o dłuższym horyzoncie, dlatego mniejszy jest również podatek. Poza tym, oszczędności ulokowane w funduszach przed listopadem 2001 r. są w ogóle zwolnione z podatku. Lepiej więc, aby te pieniądze "pracowały" dla inwestorów jak najdłużej.
CA IB stopniowo wprowadza nowe metody do kolejnych funduszy. - Wymaga to zmian w statutach. Pracujemy nad tym od początku 2002 r. - mówi G. Świetlik.
Od 1 maja zmieni się też sposób umarzania jednostek w funduszach zarządzanych przez SEB. Najpierw odkupywane będą udziały nabyte po najwyższej cenie (tzw. metoda HIFO). Na ten sam pomysł wpadło ING. Tam nowe zasady będą obowiązywać od początku lipca. - Jednostki kupione po najniższej cenie będą dzięki temu dłużej pracowały na korzyść inwestora - zapewnia Mirosław Panek, prezes TFI.
Do tej pory we wszystkich towarzystwach obowiązywała metoda FIFO, która polega na tym, że najpierw umarzane są jednostki kupione najwcześniej. Miało to związek z nowelizacją ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, która wprowadziła podatek od zysków z oszczędności. Mówi ona, że jeżeli nie można zidentyfikować jednostek, to należy stosować metodę FIFO. Ta metoda jest jednak najbardziej niekorzystna dla podatników. Nic dziwnego, że TFI postanowiły ją zmienić. Uznały, że jest co najmniej kilka sposobów identyfikacji jednostek, np. po cenie albo po dacie nabycia.