Prominentni przedstawiciele świata ubezpieczeń, ministrowie, ambasadorowie, osoby zasłużone dla rozwoju ubezpieczeń, przedstawiciele kultury i mediów. Gości witali prezesi trzech spółek Grupy PZU. PZU SA reprezentował prezes Zdzisław Montkiewicz oraz członkowie zarządu - Kazimierz Ortyński i Włodzimierz Soiński. PZU ŻYCIE reprezentował wiceprezes Jerzy Kochański, zaś PTE PZU prezes Jakub Tropiło. Uściski dłoni, lampki wina w foyer, uśmiechy, błysk fleszy. Niemal jak na festiwalu filmowym w Cannes. Tuż przed siódmą wieczór goście przenieśli się na widownię. Kiedy sala się zapełniła, zgasło światło. I zaczął się film. Polisa sprzed dwustu lat, przedwojenne tytuły gazet, pierwsze ubezpieczenia samochodów. Świadectwa, że ubezpieczenia w Polsce rzeczywiście mają dwieście lat... Chwilę później na scenę wyszli Grażyna Torbicka i Piotr Bałtroczyk, pełniący rolę gospodarzy wieczoru. W krótkim pełnym swady i humoru wystąpieniu odnieśli się do 200-letniej tradycji ubezpieczeniowej. Już na poważnie przypomnieli, że patronat nad jubileuszem objęli: prezes Rady Ministrów Leszek Miller, Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych oraz Polska Izba Ubezpieczeń. Po czym na scenę zaprosili Zdzisława Montkiewicza, który w imieniu zarządu wszystkich spółek Grupy PZU przywitał zgromadzonych gości: - Dziś PZU czuje się odpowiedzialne za kontynuowanie tradycji ubezpieczeniowej. Jest to święto nie tylko naszej firmy, to święto idei ubezpieczeń i ludzi z nią związanych pomimo trudnych doświadczeń czasów zaborów i wojny. Przywołał słowa Henryka Kieszkowskiego, jednego z założycieli krakowskiej "Florianki", słynnego działacza ubezpieczeniowego, który pytany, co trzeba, aby osiągnąć sukces w ubezpieczeniach, powiedział, że znacznego współudziału obywateli, bo tylko wtedy towarzystwa będą silne, a oferowane przez nie ubezpieczenia mogą być tanie. Prezes Montkiewicz przypomniał również, że PZU świadome szczególnej roli, jaką pełni firma ubezpieczeniowa, nie skupia się wyłącznie na wyniku finansowym, chce również wspierać inicjatywy społeczne i pomagać potrzebującym. W tym roku PZU przekaże środki na wyposażenie oddziałów w szpitalach w Busku Zdroju i Szczecinie.
Po prezesie Montkiewiczu, na scenę wkroczyli wiceminister finansów Jan Czekaj, który reprezentował na gali premiera Leszka Millera, Jan Monkiewicz, przewodniczący KNUiFE oraz Jerzy Wysocki, prezes PIU. Wszyscy podkreślali znaczącą rolę, jaką w polskiej gospodarce odgrywa sektor ubezpieczeń. Sukces tego sektora, w tym także PZU, nie byłby możliwy bez wysiłku i zaangażowania wielu osób - ubezpieczeniowców. Ten trud starał się docenić prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, który za pośrednictwem jednego ze swoich ministrów udekorował 32 byłych i obecnych pracowników PZU. Chwilę później szefowie spółek Grupy PZU nagrodzili zaangażowanie i innowacyjność młodych pracowników. W ręce najlepszych z nich powędrowały dyplomy i czeki pieniężne. Prezes Montkiewicz zapewnił, że ich pomysły nie trafią do szafy.
Koncert przygotowany specjalnie na tę okazję, który za chwilę miał się rozpocząć, nie został zaplanowany jako przedsięwzięcie jednorazowe. Ten sam program ma się pojawić do końca tego roku w dwunastu polskich miastach. Orkiestra pod dyrekcją Krzesimira Dębskiego grała ogniste polskie melodie ludowe w nowoczesnych aranżacjach. Orkiestrom Symfonietta Cracovia, Sinfonia Baltica, Kameralnej Leopolis towarzyszył Chór Kameralny Schola Cantorum Gedanensis i grupa baletowa.Ostatnim utworem programu, nawiązującym do ludowych rytmów, był trojak jubileuszowy, skomponowany specjalnie na te okazję. Dlaczego trojak? - To nawiązanie do trzech spółek świętujących ten jubileusz - wyjaśniał Krzesimir Dębski. Cały koncert nawiązywał do tradycji, nic więc dziwnego, że na finał padło hasło "poloneza czas zacząć" i Krzesimir Dębski wyprowadził tą melodią zgromadzonych gości na bankiet w foyer Teatru Wielkiego.