Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) oraz władze trzech giełd (NYSE, Nasdaq i Amex) zatwierdziły ostatecznie porozumienie z firmami z Wall Street. Pierwszy zarys ugody ogłoszono jeszcze w grudniu ub.r. Drugą stroną - obok federalnych władz regulacyjnych - negocjującą ugodę była prokuratura stanu Nowy Jork. Porozumienie objęło dziewięć firm, w tym takie wielkie domy maklerskie, jak Salomon Smith Barney, Credit Suisse First Boston, Merrill Lynch, Morgan Stanley i Goldman Sachs. Najwięcej, bo 400 mln USD, ma zapłacić Citigroup, do którego należy dom maklerski znany do niedawna pod nazwą Salomon Smith Barney. Ugoda chroni banki inwestycyjne przed kolejnymi sankcjami ze strony władz regulacyjnych. SEC i inne instytucje zastrzegły sobie prawo do wytaczania spraw przeciwko indywidualnym bankierom i analitykom.
W ramach porozumienia kosztem ok. 450 mln USD powstanie niezależna firma analityczna finansowana w ciągu najbliższych 5 lat przez duże domy maklerskie. Pozostała część kwoty zasili po połowie kasy SEC oraz budżety stanowe. Kary nie będą mogły stanowić ulg podatkowych.
Wszystkie domy maklerskie zobowiązały się do ścisłego rozdzielenia swoich działów inwestycyjnych i analitycznych. W firmach z Wall Street ma zostać odbudowany tzw. chiński mur, który powinien rozgraniczać obie części spółek. Ma to zapobiec sytuacjom, takim jak w Merrill Lynch, w których dział inwestycyjny wywierał nacisk na publikowanie pozytywnych rekomendacji dla spółek z sektora technologii, przyczyniając się do zwiększenia popytu na akcje tych firm. Banki inwestycyjne wprowadziły już część tych zmian z własnej inicjatywy, teraz staną się one instytucjonalnym wymogiem.
W ramach porozumienia sankcje finansowe dotkną także byłych prominentnych analityków z Wall Street. Henry Blodget z Merrill Lynch będzie musiał zapłacić 4 mln USD. Jack Grubman z Salomon Smith Barney zostanie ukarany grzywną w wysokości 15 mln USD. Obaj zostaną objęci dożywotnim zakazem działalności na rynku papierów wartościowych.
Blodgetowi zarzucano, że w okresie technologicznej hossy manipulował opiniami kierowanego przez siebie zespołu analityków, aby zwiększyć zyski działu inwestycyjnego największego domu maklerskiego w USA. Podobne oskarżenia wysunięto przeciw Grubmanowi.