Litwa, "dawna sowiecka republika wciśnięta między Polskę i Białoruś" - jak określa jej położenie agencja Bloomberga, liczy 3,5 mln mieszkańców. 10 i 11 maja odbędzie się tam referendum w sprawie przyłączenia do Unii Europejskiej. Prezes litewskiego banku centralnego Reinoldijus Sarkinas zapewnia, że jego kraj już teraz spełnia warunki przyjęcia euro od 1 stycznia 2007 r. - Zaraz po referendum zaczniemy negocjacje w sprawie daty przyjęcia euro. Spełniamy wszystkie kryteria i pod tym względem nie ma żadnych problemów - powiedział Sarkinas w wywiadzie prasowym.
Litwa zamierza przystąpić do Unii Europejskiej 1 maja 2004 r. razem z 9 innymi państwami. Wszystkie one powinny przyjąć euro, gdy tylko spełnią warunki określone w traktacie z Maastricht, aczkolwiek żaden ostateczny termin nie został wyznaczony. Te warunki to - deficyt budżetowy nie przekraczający 3% produktu krajowego brutto, zadłużenie publiczne nie większe niż 60% PKB, a stopa inflacji niższa od średniej trzech najlepszych pod tym względem krajów strefy euro plus 1,5 pkt. proc. Przez dwa lata przed przyjęciem euro nowe kraje członkowskie muszą też stosować mechanizmy dostosowawcze, jeśli chodzi o kursy walutowe.
Wszystkie 10 krajów w przyjęciu euro widzi sposób na zmniejszenie ryzyka kursowego spółek i zwiększenie handlu z krajami członkowskimi Unii. A to powinno przyspieszyć ich rozwój gospodarczy i zwiększyć płace w firmach eksportujących. Na Litwie liczą na to między innymi pracownicy rafinerii Mazeikiu Nafta i zakładów tekstylnych Utenos Trikotazas. Litwin zarabia teraz przeciętnie 364 USD miesięcznie, a w Niemczech średnia płaca wynosi 3 tys. USD.
- Prawie wszyscy uczestnicy rynku już teraz opierają swoje decyzje na założeniu, że lit będzie zamieniony na euro w 2007 r. - powiedział Mindaguas Jonikas, partner wileńskiego banku inwestycyjnego Hermis Finansai. W tym roku deficyt litewskiego budżetu ma wynieść ok. 2% PKB, co pozwoli w następnych latach zwiększyć wydatki na rozwój gospodarki szacowanej na 16,2 mld USD. Zadłużenie kraju sięga ok. 26% PKB, a stopa inflacji pod koniec roku ma spaść poniżej 2%. Lity są wymieniane po kursie 3,45 za euro.
Polska, największy z 10 krajów kandydackich, i trzecie co do wielkości w tym gronie Węgry, też już zapowiedziały, że zamierzają przyjąć euro od początku 2007 r. Zdaniem analityków, na których powołuje się Bloomberg, uniemożliwi im osiągnięcie tego celu w tym terminie deficyt budżetowy przekraczający 3% PKB. Czechy zaś pozbędą się korony najwcześniej w 2009 r. ze względu na niechęć do cięć w wydatkach socjalnych.