Poniedziałek nie przyniósł większych zmian na rynku obligacji. Utrzymała się dotychczasowa tendencja spadku ich rentowności, do czego przyczyniła się rekordowo niska inflacja. Znaczenie miał też wzrost cen obligacji krajów strefy euro. Inwestorzy pozytywnie odebrali słowa Dariusza Rosatiego, członka Rady Polityki Pieniężnej, który stwierdził, że RPP w najbliższych miesiącach ma jeszcze pole do niewielkich obniżek stóp procentowych. Nic więc dziwnego, że uwaga rynku skupiła się głównie na obligacjach o stałym oprocentowaniu. Największy wzrost cen zanotowała seria DS1013 (0,4%). Towarzyszyły temu największe obroty, które przekroczyły 6 mln zł. Powyżej 1 mln zł obrotu zanotowano na OS0204 i SP0308.
Interesujący będą dalsze notowania obligacji w kontekście bardzo powolnego ożywienia gospodarki i inflacji zbliżającej się do poziomu zero. Utrzymanie się wzrostu cen papierów o stałym oprocentowaniu stanie się ostrzeżeniem przed groźbą deflacji. Inwestorzy i gospodarka jeszcze nigdy nie mieli do czynienia z tym zjawiskiem i trudno przewidzieć jego konsekwencje.