Na londyńskiej giełdzie paliwowej cena ropy naftowej spadła wczoraj poniżej 24 USD za baryłkę. Jest to poziom najniższy od 15 listopada ub.r. Po południu baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w czerwcu kosztowała 23,68 USD, a więc o 41 centów mniej niż na piątkowym zamknięciu. Uczestnicy rynku uznali, że amerykańskie zapasy będą rosły nawet po wejściu w życie nowych limitów wydobycia ustalonych przez Organizację Państw Eksporterów Ropy Naftowej. OPEC, który produkuje ok. jednej trzeciej światowej ropy, zapowiedział zmniejszenie wydobycia od 1 czerwca. 40 dni trwa transport ropy z Zatoki Perskiej do USA, tak więc o tyle będzie opóźniony skutek tej decyzji dla cen, przynajmniej u największego importera tego surowca. W tygodniu zakończonym 18 kwietnia import do USA wzrósł o 13% do rekordowych 10,6 mln baryłek dziennie i zdaniem analityków na tym rekordowym poziomie utrzyma się jeszcze przez czerwiec.

Miedź wczoraj nieco zdrożała, ale uczestnicy tego rynku nadal obawiają się spowolnienia wzrostu gospodarczego Chin z powodu epidemii SARS i z niepokojem przyjęli raport o pogorszeniu nastrojów niemieckich przedsiębiorców. Tempo wzrostu PKB Chin, które zużywają najwięcej miedzi, ma spaść w tym kwartale do 6,4% z 9,9% w pierwszych trzech miesiącach b.r. Wobec braku pozytywnych informacji makroekonomicznych analitycy nie wykluczają utrzymywania się tendencji zniżkowej na rynku miedzi. Po południu za tonę tego metalu płacono na londyńskiej giełdzie 1592 USD wobec 1579 na piątkowym zamknięciu.

Złoto wczoraj staniało, gdyż po raporcie instytutu Ifo nieco umocnił się dolar wobec euro, a na rynkach akcji od rana rosły kursy. Po południu na londyńskiej giełdzie uncja złota z natychmiastową dostawą była notowana po 330,8 USD wobec 333,5 USD w piątek.