- W związku z komunikatem GUS musieliśmy obniżyć naszą prognozę wzrostu PKB w I kwartale - poinformował podczas czatu internetowego Ryszard Michalski, wiceminister finansów. Nie podał jednak nowych szacunków. Wcześniej resort prognozował, że w okresie styczeń-marzec wzrost gospodarczy wyniesie 2,2%. W ubiegłym tygodniu wiceprezes GUS Janusz Witkowski poinformował, że osiągnięcie w I kwartale dynamiki PKB obserwowanej w IV kwartale 2002 r. (2,1%) będzie niezwykle trudne.
- Nie widzimy teraz zbyt wielu oznak ożywienia. Trudno spodziewać się, aby w tym roku w gospodarce nastąpił przełom - uważa też Maciej Grabowski z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Jego zdaniem, koniunktura gospodarcza jest nadal podtrzymywana przez silny eksport. IBnGR obniżył swoje szacunki wzrostu PKB w I kwartale do 2,3%, z 2,4% zakładanych w styczniu. W dół zweryfikowano też prognozy na cały rok: wzrost gospodarczy ma wynieść 2,7%, a nie 2,9%, jak szacowano przed trzema miesiącami. Specjaliści z Instytutu oczekują przyspieszenia koniunktury w kolejnych latach. W 2004 r. PKB ma wzrosnąć o 3,8%, a w 2006 r. o 4,8%.
Według Jana Truszczyńskiego, głównego negocjatora Polski z Unią Europejską, nasze przystąpienie do UE, już w przyszłym roku powinno mieć pozytywny wpływ na PKB. Jego zdaniem, dzięki temu wzrost gospodarczy będzie większy o ok. 1 pkt. proc.
R. Michalski poinformował, że w kwietniu ceny konsumpcyjne rosły w tempie 0,3%, wobec 0,6% w marcu. Dane na ten temat GUS poda w połowie maja. MF skorygowało w dół prognozę inflacji średniorocznej, do 1,1%. W budżecie na 2003 r. założono, że wskaźnik ten wyniesie 2,3% wobec 1,9% w 2002 r.
W opinii wiceministra, spadek bezrobocia w marcu (do 18,7%, z 18,8% w lutym) to nie tylko efekt rozpoczęcia prac sezonowych, ale również "wysiłków restrukturyzacyjnych i tworzenia odpowiedniego klimatu bieznesowego". Jednak według IBnGR, w tym roku sytuacja na rynku pracy nie poprawi się. M. Grabowski z Instytutu ocenia, że na koniec roku bezrobocie będzie wynosić 18,9%.