Akcje Allianza wzrosły po podaniu tej wiadomości o ponad 5%. Lepsze perspektywy dla Dresdner Banku oddalają bowiem widmo kolejnych odpisów wartości inwestycji, cięć kosztów i zwolnień. Dresdner, za którego ubezpieczeniowy gigant dwa lata temu zapłacił 20 mld USD, poniósł w 2002 r. stratę w wysokości 942 mln euro. To z kolei doprowadziło do tego, że pierwszą stratę od drugiej wojny światowej odnotował także Allianz. - Niemiecki ubezpieczyciel wciąż musi odbudowywać zaufanie inwestorów do Dresdnera i uczynić tę jednostkę zyskowną. Nie sądzę, aby miało to miejsce już w tym roku - twierdzi jednak Christian Vondenbusch, zarządzający w Robeco Groep w Amsterdamie.
Dobra prognoza dla Dresdner Banku zbiegła się w czasie z początkiem kadencji na stanowisku dyrektora generalnego Allianza - Michaela Diekmanna. Począwszy od wtorku zastąpił on Henninga Schulte-Noelle. Wielu specjalistów podkreśla, że będzie on miał bardzo dużo pracy.
- Pierwszy kwartał 2003 r. charakteryzował się bardzo napiętą sytuacją w otoczeniu gospodarczym oraz przedłużającą się słabością rynków finansowych - powiedział Schulte-Noelle. Były dyrektor generalny zwrócił także uwagę, że koszty reorganizacji w okresie styczeń-marzec, które osięgnęły 800 mln euro, mogły doprowadzić Allianza do czwartej z kolei straty kwartalnej. Agencja Moody's obniżyła ostatnio rating dla niemieckiego giganta z Aaa (najwyższy rating inwestycyjny) do Aa2.