Najważniejszym powodem, dla którego zasady uwzględniające nowe rodzaje ryzyka są tak bardzo pożądane, jest poprawa efektywności w zakresie decyzji o alokacji kredytów bankowych. Przepisy administracyjne zniekształcające proces decyzyjny kolidują z efektywnością kredytową. Łączny wpływ jest znaczący, mimo że ujawnia się stopniowo i często jest ukryty, spowalniając wzrost gospodarczy i dobrobyt społeczeństwa.
Niezależnie od tego, nowe wymogi kapitałowe mają ujemne strony. W okresie dekoniunktury obniża się jakość portfela kredytowego, a wzrasta ryzyko niewypłacalności dłużników. Po pierwsze, większa liczba niespłaconych kredytów oznacza odpisy, które powodują spadek zysku i zmniejszają poziom kapitałów własnych. Po drugie, wycena kapitału uwzględniająca nowe rodzaje ryzyka oznacza większe zapotrzebowanie na kapitał właśnie w chwili, kiedy jego wartość zaczyna spadać. Co więcej, banki mają oczywistą awersję do pozyskiwania nowych funduszy w słabym otoczeniu gospodarczym. Dlatego bezpośredni spadek aktywów lub zmiana portfela w kierunku aktywów o niższych wymaganiach prawnych to powszechny sposób na utrzymanie wymaganego poziomu adekwatności kapitałowej.
W praktyce obowiązkowy poziom kapitałów własnych będzie podlegał mniejszym wahaniom podczas całego cyklu gospodarczego. Najważniejsze jest wprowadzenie nowych zasad z jak najmniejszymi szkodami dla równowagi pomiędzy kapitałem a wpływami organów nadzoru bankowego oraz reputacji wewnętrznych procesów oceny ryzyka kredytowego przez banki.
Moim zdaniem, organy nadzoru bankowego powinny oficjalnie wprowadzić 8-proc. obowiązkowy poziom adekwatności kapitałowej, uwzględniający nowe rodzaje ryzyka. Organy nadzoru mogłyby zażądać stopniowego zwiększenia minimalnego poziomu adekwatności kapitałowej podczas okresów ekspansji gospodarczej, pozwalając na stopniowy spadek rezerw kapitałowych w trakcie recesji, przy czym każda z tych decyzji musiałaby zostać ogłoszona publicznie i wyjaśniona na podstawie aktualnej sytuacji gospodarczej. Innymi słowy, organy nadzoru bankowego mogłyby nakazać stopniowe stworzenie kapitału rezerwowego w latach tłustych, uwalniając go w okresie dekoniunktury. Byłby to bardzo ważny instrument monetarny. Jeżeli zasada ta będzie przestrzegana podczas recesji, zwłaszcza po okresie stopniowego zwiększania poziomu adekwatności kapitałowej, istnieje bardzo niewielkie ryzyko, że rynki stracą zaufanie do sektora bankowego. Poza tym, dzięki wyższym standardom informacyjnym, wprowadzanym zgodnie z Nową Umową Kapitałową, inwestorzy już wcześniej wiedzieliby, jaka jest sytuacja banków, zarówno indywidualnych instytucji jak i całej branży