Na początku bieżącego roku Próchnik był jedną z najciekawszych firm na giełdowym parkiecie. Kurs błyskawicznie piął się w górę (z 22 do 92 groszy; wczoraj wyniósł 46 groszy). Mocno rosły także obroty. Spółka znalazła się w centrum zainteresowania giełdowych spekulantów. Popyt na akcje wzmagały deklaracje zarządu, dotyczące restrukturyzacji firmy, poprawy wyników finansowych i nowych kontraktów.
Umowa ramowa
z Amerykanami
Przedsiębiorstwo informowało między innymi o zaawansowanych rozmowach "ze znanym producentem odzieży ze Stanów Zjednoczonych", który miałby ulokować w Próchniku produkcję od 30 do 100 tysięcy sztuk odzieży rocznie. Tymczasem największa umowa, o jakiej w ostatnich miesiącach informował nasz producent odzieży, została podpisana z Hugo Boss AG. Spółka wyprodukuje dla niemieckiego partnera płaszcze i kurtki o wartości około 2,3 mln zł. - Z Amerykanami podpisaliśmy już umowę ramową. Negocjujemy szczegóły. One zadecydują o wartości kontraktu - wyjaśnia Katarzyna Suszanowicz, prezes spółki. - W przypadku kontraktu z Hugo Boss, efekty jego realizacji będą widoczne w najbliższych miesiącach - dodaje.
Dopiero za kilka miesięcy spółka na dobre rozpocznie sprzedaż odzieży dla kobiet, a więc wróci na rynek, na którym od dawna nie jest obecna. - Mamy gotową kolekcję jesień-zima dla pań. Trafi do sklepów oczywiście za jakiś czas. Dopiero za kilka miesięcy, z myślą o następnym sezonie, rozpoczniemy też otwieranie sklepów firmowych - informuje prezes Suszanowicz.