Reklama

Program Kołodki to tylko hasła

Z Januszem Śniadkiem, przewodniczącym NSZZ Solidarność, rozmawia Marek Chądzyński

Publikacja: 06.05.2003 09:22

Czy finanse publiczne wymagają zreformowania?

Jako związek zawodowy nie powinniśmy się silić na polemizowanie z autorytetami. A opinia ekonomistów, a także pracodawców jest zgodna: reforma finansów publicznych powinna zostać przeprowadzona. Dla dobrego zagospodarowania pieniędzy z Unii Europejskiej jest ona nieodzowna. Pytanie tylko, jak ją przeprowadzić.

Poprzednim rządom, w tym gabinetowi Jerzego Buzka, się nie udało.

Jeśli mamy już zderzać to, co zrobił rząd Jerzego Buzka, z osiągnięciami innych, to chyba rząd Leszka Millera, a nawet sam Leszek Miller jest najlepszym rzecznikiem interesów AWS. Jeśli ktoś uważał, że nie da się gorzej rządzić niż tak jak to robiła AWS, to premier Miller w ciągu półtora roku udowodnił, że się da.

To wątpliwej jakości ranking.

Reklama
Reklama

Można ubolewać, że wyścig jest negatywny, ale niestety - prawdziwy. Po półtora roku ta ekipa ma rekordowe wyniki, jeśli chodzi o złe oceny i spadek popularności. To efekt braku poważnych działań, które dawałyby nadzieję na poprawę sytuacji gospodarczej. A przypominam, że cztery wielkie reformy rządu AWS-UW były już wprowadzane po pierwszym roku. Zarzut zaniechania nie powinien być kierowany do wszystkich bez wyjątku. Jeśli już, to należy się on obecnej władzy, która skupia się na demontowaniu tego, co rozpoczęła poprzednia.

Ale to obecna władza - a dokładniej minister gospodarki i pracy Jerzy Hausner - proponował wszystkim partnerom społecznym pakt dla pracy, który miał być narzędziem walki z bezrobociem. Solidarność nie chciała nawet o nim rozmawiać, za co była zresztą powszechnie krytykowana.

Uznaliśmy to przedsięwzięcie za pewien szyld i akcję polityczną. Wtedy nie było jeszcze mowy ani o programie Grzegorza Kołodki, ani o programie Jerzego Hausnera. Próbowano nas wciągnąć pod jakieś sztandary polityczne, nie objawiając zupełnie, co się za nimi kryje. Odmówiliśmy występowania pod tymi sztandarami, ale nie odrzuciliśmy rozmów. Pracodawcy zaproponowali podjęcie dialogu w ramach ustawowych kompetencji Komisji Trójstronnej. Zgodziliśmy się na rozmowy w tym trybie.

A jaka jest różnica między trybem zaproponowanym przez ministra Hausnera, a tym, na który zgodziła się Solidarność?

W pierwszym przypadku, zanim określono, o czym mamy rozmawiać, ogłoszono wielkie idee jakiegoś paktu dla pracy i rozwoju. W ogóle nie było pewności, czy będziemy w stanie się w jakichś sprawach porozumieć. Zresztą w ogóle nie było wiadomo, o jakie konkrety chodzi. Domagaliśmy się, żeby odwrócić tę kolejność: najpierw porozmawiać o problemach, wyjaśnić sobie, co poszczególne strony uważają za najważniejsze i gdzie widzą możliwość kompromisu. A potem ubrać to w jakiś pakt, który dałoby się podpisać.

Plan naprawy finansów publicznych Solidarność również kontestuje.

Reklama
Reklama

Nie ubiegamy się o tytuł największych krytyków pomysłów wicepremiera Kołodki. Przyjęliśmy inną taktykę. Z zadowoleniem witamy pewne "braki" w reformie. Takim największym brakiem jest odstąpienie od pomysłu zlikwidowania wspólnego opodatkowania małżonków.

A te najnowsze propozycje: 19--proc. podatek dla firm i pozostawienie bez zmian stawek PIT?

Unikam natychmiastowego reagowania na takie sygnały. Wszystko może się jeszcze zmienić. My będziemy opiniować konkretne projekty ustaw.

Ten 19-proc. CIT to pójście na rękę przedsiębiorcom, którzy o to apelowali...

Będziemy przychylni wszystkim rozwiązaniom, które sprzyjają pobudzeniu przedsiębiorczości. To jest zgodny postulat i przedsiębiorców, i związkowców.

Czyli wicepremier Kołodko może liczyć na wasze poparcie w tej części planu.

Reklama
Reklama

Powiem tak: domagamy się działań stymulujących rozwój przedsiębiorczości jako elementu walki z bezrobociem. Ale z drugiej strony, jednoznacznie i dobitnie stwierdzamy, że naszą rolą jest funkcja adwokata najbiedniejszych i najsłabszych środowisk. I pod takim kątem będziemy przyglądali się tym propozycjom.Narzucenie sobie roli adwokata-recenzenta jest dość wygodne.

W tym pańskim stwierdzeniu widać gorzką prawdę, że cokolwiek uczynimy, będzie użyte przeciwko nam. Gdy Solidarność bardziej angażowała się w politykę, gdy proponowała pewne rozwiązania i kierunki, byliśmy za to niesłychanie mocno atakowani. Teraz przeszliśmy na pozycję odpowiednią dla związków zawodowych. Ona jest bardziej roszczeniowo-ochronna i z natury rzeczy - bardziej recenzencka.

A nie boi się Pan, że w ten sposób ustawicie się w roli tego, który będzie przyczyną wszystkich porażek gospodarczych tego rządu? Wicepremier Kołodko ciągle powtarza, że program reformy finansów publicznych uda się wprowadzić, jeśli będzie na niego zgoda najważniejszych sił w państwie.

Trochę nas pan przecenia przypisując nam taką rolę. Choć z drugiej strony, gdy słucham premiera Millera, to mam wrażenie, że on rzeczywiście przybrał taką postawę, iż za wszystkie jego kłopoty jest winien ktoś lub coś. Dziś chyba nikt nie ma wątpliwości, że główną przyczyną jego porażek są księżycowe obietnice i to, że szuflady i głowy, które miały być pełne pomysłów, okazały się puste. Przecież nie tylko z naszych ust, ale i z ust prominentnych członków tego rządu wypowiadane są opinie, że program gospodarczy rządu się rozsypał.

Jednak program naprawy finansów publicznych istnieje. Czy Solidarność jest przygotowana na zarzut, że nie udało się go wprowadzić, bo jeden z partnerów społecznych się na niego nie zgodził?

Reklama
Reklama

Nie mam cienia wątpliwości, że nasze opinie w tej sprawie nie będą decydujące. O tym przesądzi potencjał polityczny tej ekipy. Poza tym przyjęliśmy dość wstrzemięźliwą postawę, choćby z tego powodu, że w programie nie ma na razie konkretów, do których moglibyśmy się odnieść. Program prowokuje więcej pytań niż daje odpowiedzi. Dlatego większość naszych opinii jest warunkowa. Pozytywnie np. odnosimy się do idei adresowania większych środków do samorządów, ale stawiamy warunek, że liczba zadań przenoszonych do samorządów musi być adekwatna do wartości przekazywanych środków. Poza tym te pomysły zmieniają się bardzo szybko. Już choćby to nakazuje pewną wstrzemięźliwość w przedstawianiu opinii i stanowisk.

W niektórych sprawach związek odszedł od zasady wstrzemięźliwości. Po pierwszym posiedzeniu Komisji Trójstronnej w sprawie programu wicepremiera Kołodki mówił Pan, że Solidarność jest przeciwna zniesieniu indeksacji. Czy nie sądzi Pan, że sama idea indeksacji świadczeń jest zła, skoro z powodu niskiej inflacji wymierna korzyść dla emeryta będzie z jej powodu niewielka, za to sama zasada usztywnia nam budżet?

To zawsze można odwrócić: skoro mówimy o znikomych kwotach, to po co psuć ten mechanizm?

Czy oprócz większej finansowej samodzielności samorządów dostrzega Pan jakieś inne pozytywy tego programu?

Większa samodzielność łączy się ze sprawą absorpcji funduszy unijnych. Inwestycje współfinansowane przez Unię będą kreowały aktywność gospodarczą i nowe miejsca pracy. Pod jednym hasłem zawiera się cały ciąg procesów.

Reklama
Reklama

A jak Pan ocenia to, że z rządu wyszły dwa niezależne programy gospodarcze?

Jest to niedobre. Wyniki ostatnich sondaży poparcia dla rządu są pochodną takich zdarzeń.

Czy Solidarność wyjdzie na ulice, jeśli rząd przyjmie w programie naprawy finansów te punkty, którym związek jest przeciwny?

To będzie jeden z elementów ewentualnych zachowań związku. Dla nas sprawą fundamentalną jest dziś problem bezrobocia. Poza tym przyczyną pogarszających się nastrojów społecznych jest brak nadziei na poprawę. Człowiek jest gotów do poniesienia pewnych wyrzeczeń, jeśli ma przed sobą jakąś perspektywę.

A program wicepremiera Kołodki daje taką perspektywę?

Reklama
Reklama

Nie. Nawet gdyby merytorycznie zawierał takie założenia, to jest jeszcze daleko do przekonania o tym opinii publicznej. Dopiero ubrany w konkrety i podany w sposób przystępny może zacząć funkcjonować. Dziś są to tylko hasła, nieczytelne dla większości społeczeństwDziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama