W traktacie akcesyjnym nie ma zapisów, które określałyby terminy przystąpienia do strefy euro. Jest jedynie deklaracja, że Polska wprowadzi euro po spełnieniu wszystkich warunków.

Zdaniem minister do spraw europejskich Danuty Hübner, o konkretnej dacie będzie można zdecydować dopiero po co najmniej rocznym funkcjonowaniu w systemie ERM 2. ERM 2 (European Rate Mechanizm) to wyznaczony w strefie euro dwuletni okres stosowania przejściowego systemu walutowego.

Zdaniem wiceprezesa Narodowego Banku Polskiego Andrzeja Bratkowskiego, w interesie Polski jest jak najszybsze przystąpienie do strefy euro. A. Bratkowski podtrzymał ostatnio pogląd, wyrażany wielokrotnie przez przedstawicieli banku centralnego, że Polska powinna pospieszyć się z przystąpieniem do strefy euro po spełnieniu warunków konwergencji.

Z drugiej strony, minister gospodarki i spraw socjalnych, Jerzy Hausner podkreślał w swoich ostatnich wystąpieniach, że przystąpienie do strefy euro nie powinno być priorytetem w polityce gospodarczej. J. Hausner zwraca uwagę na spełnienie przede wszystkim warunków gwarantujących ożywienie gospodarcze oraz stabilny rozwój makroekonomiczny.

Zdaniem Tomasza Ciszaka z Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej, informacje, jakoby przejście na euro skutkowało w krajach, gdzie wprowadzono wspólną walutę, podwyższeniem inflacji o 1-2 pkt procentowe, są grubo przesadzone. - Badania i wyliczenia Eurostatu wyraźnie wskazują, że skutek inflacyjny przejścia na euro był rzędu 0,16%. Rzeczywiście, nastąpił w tym czasie wzrost poziomu cen, ale na ten wzrost miał wpływ wzrost cen ropy i warzyw oraz podniesienie niektórych podatków - twierdzi T. Ciszak.