JTT w latach 1999-2000 wywoziło sprzęt komputerowy do Niemiec i Czech. Później wracał on do kraju i był sprzedawany na cele dydaktyczne. Dzięki tej operacji był zwolniony z VAT, a tym samym tańszy. Podobne metody w tamtym okresie stosowała większość firm handlujących sprzętem informatycznym dla szkół, w tym i Optimus. Prokuratura zarzucała kierownictwu wrocławskiej spółki, że podejmując takie działania uchylało się od płacenia podatku. Skarb Państwa miał na tym stracić 5,8 mln zł (z tytułu niezapłaconego VAT-u) oraz kolejne 2,4 mln z tytułu zwrotu podatku. Oskarżeni bronili się, twierdząc, że byli nieświadomi bezprawności swoich decyzji. Przypominali również, że "organa podatkowe same przez długi czas tkwiły w przekonaniu, że działanie takie jest zgodne z prawem".

JTT czeka jeszcze na decyzję Naczelnego Sądu Administracyjnego, który ma rozstrzygnąć, czy firma winna była zapłacić podatek, czy też nie. W grę wchodzi kwota 10 mln zł wraz z odsetkami, którą uiściła spółka. - Mamy nadzieję, że sprawa zostanie rozstrzygnięta jeszcze w tym kwartale - powiedział PARKIETOWI Paweł Ciesielski, prezes JTT. - Jesteśmy przekonani, że należy nam się zwrot zapłaconego podatku. Na naszą korzyść przemawiają ekspertyzy i opinie prawne - stwierdził.