Na koniec kwietnia w funduszach inwestycyjnych zgromadzone było ponad 27,7 mld zł. Dla porównania, OFE, do których pieniądze wpłaca się obowiązkowo (dotyczy to osób pracujących), zarządzały niespełna 35 mld zł.
Nadal najwięcej środków płynie do funduszy, które inwestują oszczędności swoich klientów w obligacje. W kwietniu ich majątek powiększył się prawie o 700 mln zł. Najbardziej, o blisko 194 mln zł, wzrosły aktywa PKO/Credit Suisse Obligacji. Inwestorów nie zniechęcają malejące zyski. Od początku roku podmioty te zarobiły średnio 2,4%. Zarządzający oczekują, że do końca roku wyniki te zwiększą się do ok. 6-8%. To znacznie mniej niż w 2002 r., gdy stopy zwrotu najlepszych funduszy obligacyjnych sięgały 20%.
Dużą popularnością cieszą się też inwestycje na zagranicznych rynkach papierów dłużnych, chociaż są one dużo bardziej ryzykowne (wahania złotego powodują wzrost albo spadek wartości jednostek uczestnictwa). Aktywa podmiotów, które lokują w takie instrumenty, wzrosły w kwietniu o ponad 100 mln zł. Środki te pochodzą prawdopodobnie z nowych wpłat, bo w kwietniu stopy zwrotu tych podmiotów były ujemne (powoduje to kurczenie się zarządzanego majątku).
Mimo poprawy sytuacji na rynkach akcji, inwestorzy na razie nie wykazują zainteresowania lokatami o strategiach agresywnych. W kwietniu zwiększyły się co prawda aktywa zarówno funduszy inwestujących na GPW, jak i na rynkach zagranicznych, ale ten wzrost był efektem zysków z inwestycji, a nie napływu nowych środków. W kwietniu WIG wzrósł o 3,6%, a WIG20 zyskał 1,6%.
Dobra passa funduszy trwa od końca 2001 r., tzn. od czasu wprowadzenia podatku od zysków kapitałowych. Wiele osób po raz pierwszy usłyszało wtedy o ofercie TFI. W tym roku majątek, którym zarządzają towarzystwa, powiększył się o 4,5 mld zł. W ocenie Stowarzyszenia Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych, do końca grudnia aktywa mogą wzrosnąć nawet do 37 mld zł. Najskuteczniejsze w pozyskiwaniu nowych środków są towarzystwa, które sprzedają jednostki uczestnictwa w sieci dużych banków.