Panie Profesorze, jak Pan ocenia szansę polskich firm na udział w odbudowie Iraku?
Szanse są, oczywiście, olbrzymie, ale nie ma co się łudzić, w rekonstrukcji Iraku nie wezmą udziału wszystkie polskie firmy, które zgłosiły swoją gotowość do uczestniczenia w tym procesie.
Kto może więc pojechać do Iraku?
Najlepsi z najlepszych. Moim zdaniem, w Polsce jest może kilkanaście firm, które zarówno pod względem technologicznym, jak i dzięki swojemu doświadczeniu mają szansę być podwykonawcą którejś z firm amerykańskich.
Ale w resorcie gospodarki jest blisko 300 zgłoszeń od spółek, które chcą odbudowywać Irak.