- Oferta banku będzie skierowana do klientów indywidualnych - zapowiedział Mariusz Łukasiewicz. - Myślimy jednak także o obsłudze sektora małych, w tym bardzo małych, firm. Klientom chcemy udostępnić nowoczesne usługi oparte na bankowości elektronicznej, kartach płatniczych, w tym kredytowych, oraz ogólnopolskiej sieci placówek. Z naszą ofertą ruszymy po wakacjach. Inwestor szacuje, że sieć banku będzie liczyć około 100 placówek. Na początku spółka uruchomi oddziały w największych polskich miastach.
M. Łukasiewicz w porozumieniu z Komisją Nadzoru Bankowego uratował stojące na krawędzi bankructwa dwa podmioty: Bank Społem z Warszawy oraz Bank Wschodni z Białegostoku. Po dokapitalizowaniu ich kwotą 66,3 mln zł i połączeniu spółek, w styczniu br. powstała nowa instytucja o nazwie Eurobank. Obecnie około 90,6% jej akcji posiada spółka Look Finansowanie Inwestycji, której jedynym właścicielem jest M. Łukasiewicz.
Nowy bank inwestor tworzy z zespołem osób, które zakładały i pracowały w Lukas Banku (w ciągu pięciu lat działalności spółka ta stała się mocnym graczem na rynku bankowości detalicznej). - To pozwala nam budować Eurobank bez udziału inwestora branżowego, który zwykle wnosi do nowego projektu własne know-how. Nie potrzebujemy też inwestora, który zasili nas kapitałowo - stwierdził główny akcjonariusz Eurobanku. M. Łukasiewicz sprzedał bowiem w zeszłym roku 16,2-proc. pakiet akcji firmy pośrednictwa finansowego Lukas, za który, jak się szacuje, otrzymał od francuskiego Credit Agricole około 87 mln dolarów (około 328 mln zł, biorąc pod uwagę obecny kurs dolara).
- W przyszłości chcielibyśmy zaspokajać potrzeby finansowe Eurobanku na rynku kapitałowym. Myślimy w związku z tym o wejściu na warszawską giełdę. Może to nastąpić za 2-3 lata - powiedział inwestor.
Kapitały własne Eurobanku wynoszą około 73,1 mln zł (znajduje się pod tym względem w czwartej dziesiątce polskich banków). Aktywa sięgają 500 mln zł. Obecnie bank zatrudnia około 200 osób. Według M. Łukasiewicza, spółka prowadzi szeroką akcję rekrutacyjną. Zamierza bowiem zwiększyć zatrudnienie nawet o 1000 osób.