Zgromadzenie akcjonariuszy Daewoo-FSO rozpoczęło się 22 kwietnia. Wówczas jednak bez podjęcia wiążącej decyzji właściciele spółki przerwali posiedzenie i planowali je dokończyć 13 maja. Wczoraj okazało się to niemożliwe i WZA ponownie przerwano. Ma zostać dokończone 21 maja.
Akcjonariusze mają podjąć kilka ważnych dla fabryki decyzji. Po pierwsze, muszą zdecydować o zwolnieniu niemal połowy z 3-tysięcznej załogi fabryki na Żeraniu. Ponadto mają podjąć nowe uchwały, dotyczące m.in. wniesienia majątku do New Small Company, czyli spółki, która ma przejąć produkcję samochodów po Daewoo-FSO. Akcjonariusze zdecydowali już wcześniej o przeniesieniu m.in. hal produkcyjnych do NSC, ale warunkiem wejścia w życie tych decyzji było znalezienie inwestora dla tej spółki.
Tymczasem rozmowy z MG Rover, jedynym inwestorem zainteresowanym obecnie warszawską fabryką, utknęły w martwym punkcie. Narodziła się zatem nowa koncepcja ratowania przedsiębiorstwa, bez udziału inwestora strategicznego. Jego udział nie jest wykluczony, ale NSC ma teraz powstać bez niego. Dopiero później udziałowcy spółki mają sprzedać swoje udziały zainteresowanej firmie.
- Rozmowy z bankami na ten temat wciąż trwają, dlatego akcjonariusze postanowili dokończyć WZA za tydzień - powiedziała nam Krystyna Danilczyk, rzecznik prasowy Daewoo--FSO.
Tymczasem rosną szanse na powodzenie nowego scenariusza dla FSO. Firma pozyskała ogromne, jak na warunki fabryki, zamówienie eksportowe. Ukraińscy partnerzy Daewoo-FSO złożyli zamówienia na 37 tys. produkowanych w Warszawie lanosów.