Zamachy terrorystyczne w stolicy Arabii Saudyjskiej, wskutek których zginęło ponad dwadzieścia osób, pobudziły we wtorek wzrost notowań na międzynarodowym rynku naftowym. Wydarzenie to wywołało bowiem obawy przed zaostrzeniem sytuacji politycznej na Bliskim Wschodzie i utrudnieniami w dostawach ropy z tego regionu. Tendencję zwyżkową przyhamowała jednak prognoza Międzynarodowej Agencji Energetycznej. Instytucja ta spodziewa się wolniejszego wzrostu popytu na ropę w skali światowej, po części wskutek epidemii SARS, która ograniczyła podróże w Azji, zmniejszając zapotrzebowanie na benzynę lotniczą. Z drugiej strony agencja poinformowała o wyjątkowo dużym spadku w pierwszym kwartale zapasów tego surowca w krajach OECD. Ponadto niedawny optymizm dotyczący podaży ropy osłabia niepokój przed wyraźniejszym ograniczeniem wydobycia przez OPEC. W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w czerwcu płacono we wtorek po południu 25,26 USD, wobec 24,89 USD w końcu sesji poniedziałkowej.
Notowania złota obniżyły się pod wpływem osłabienia euro, które zmniejszyło atrakcyjność tego kruszcu, wycenianego w dolarach, dla nabywców w Europie. Kurs wspólnej waluty europejskiej spadł, gdyż oczekiwano pogorszenia nastrojów niemieckich przedsiębiorców oraz obniżenia stóp procentowych przez EBC. W Londynie złoto kosztowało 350,70 USD wobec 351,25 USD w poniedziałek.
Natomiast miedź w kontraktach trzymiesięcznych zdrożała do 1672 USD za tonę, z 1640 USD dzień wcześniej. Uznano bowiem, że - wbrew wcześniejszym obawom - choroba SARS nie powinna zmniejszyć w dłuższym okresie popytu na metale kolorowe w Chinach.