Rosyjska gospodarka dynamicznie rozwija się już piąty rok z rzędu i umacnia się kurs rubla, co sprawia, że Rosjanie przestają lokować pieniądze w rajach podatkowych i wybierają krajowe inwestycje. Władze komunalne i spółki wykorzystują zaś spadające koszty obsługi zadłużenia.
Łaskawiej patrzą na ten rynek również niektórzy zagraniczni inwestorzy, którzy unikali jak ognia obligacji denominowanych w rublach po tym, jak rząd federalny w sierpniu 1998 r. ogłosił niewypłacalność z tytułu krajowego zadłużenia sięgającego 40 mld USD. - Zagraniczni inwestorzy wrócą, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Ten rynek wciąż jest bardzo tani - powiedział agencji Bloomberga Jerome Booth z londyńskiej firmy Ashmore Investment Management, której Russian Debt Fund zarobił średnio od czasu kryzysu 96% rocznie.
Rentowność pięcioletnich obligacji rządowych spadła do rekordowo niskiego poziomu 8,14%, a więc jest o połowę mniejsza niż przed rokiem. Dla porównania pod koniec 1998 r. wynosiła ponad 100% dla trzyletnich papierów. Czteroletnie rublowe obligacje władz Moskwy mają obecnie rentowność 8,6% wobec 16% dla rocznych papierów przed rokiem.
Prezydent Rosji Władimir Putin pracuje nad przywróceniem zaufania inwestorów, zmniejszając zadłużenie kraju, zwiększając rezerwy walutowe, usprawniając ściąganie podatków i wprowadzając zmiany w systemie emerytalnym oraz przepisach regulujących własność ziemi.
Produkt krajowy brutto Rosji w minionych czterech latach zwiększył się o 25%, a w tym roku stopa wzrostu ma wynieść 6%. W I kwartale br. po raz pierwszy od upadku ZSRR w 1991 r. więcej rosyjskiego kapitału wpłynęło na krajowy rynek, niż go opuściło.