Z naszych informacji wynika, że Nafta Polska (NP) w uzasadnieniu decyzji podała, że Rafineria Trzebinia nie jest tym podmiotem, który będzie mógł kupić pakiet akcji którejkolwiek z rafinerii południowych. Podmiotem tym będzie prawdopodobnie Rafineria Gdańska, która już dostała zgodę na przeprowadzenie due diligence południowych zakładów.
Nasze informacje potwierdził Grzegorz Ślak, prezes Rafinerii Trzebinia, której 77% akcji należy do płockiego koncernu. - Rzeczywiście Nafta Polska odrzuciła prośbę zarządu Orlenu o zbadanie kondycji finansowej rafinerii południowych - stwierdził. Jego zdaniem, mimo że oficjalnie z taką prośbą wystąpiła sama Rafineria Trzebinia, to jej inicjatorem był zarząd Orlenu. - Ja byłem tylko wykonawcą koncepcji zarządu PKN Orlen - stwierdził G. Ślak. Przewodniczącym rady nadzorczej trzebińskiej spółki jest Janusz Wiśniewski, wiceprezes PKN Orlen, odpowiedzialny za produkcję koncernu.
Przetarg na RG unieważniony?
Wczoraj Polska Agencja Prasowa poinformowała, że Nafta Polska podjęła decyzję o unieważnieniu przetargu na sprzedaż 75% akcji Rafinerii Gdańskiej i postanowiła utworzyć wokół niej grupę Lotos oraz wprowadzić 51% jej akcji na giełdę. Do 35% papierów grupy mógłby objąć rosyjski Łukoil. Informacje PAP zostały, natychmiast po ich opublikowaniu, zdementowane przez MSP i Naftę Polską. - Minister skarbu nie podjął żadnej decyzji odnośnie do kierunku prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej - stwierdził Janusz Kwiatkowski, rzecznik prasowy MSP. - Informacja o tym, jakoby Nafta Polska anulowała przetarg na prywatyzację RG jest całkowicie nieprawdziwa, podobnie jak dalszy ciąg informacji, iż do udziału w grupie Lotos został dopuszczony rosyjski Łukoil - dodał Krzysztof Mering, rzecznik NP.