- Co to byłoby za rozszerzenie Unii bez takiego dużego kraju, jak Polska - powiedział Leszek Miller podczas siódmego już ekonomicznego okrągłego stołu, organizowanego przez magazyn "The Economist". Szef rządu wskazał na sześć strategicznych celów rządu w kontekście naszej akcesji do UE. Na pierwszym miejscu wymienił stworzenie warunków dla wzrostu produktu krajowego. Następnie wymienił uzdrowienie finansów publicznych, pokonanie plagi bezrobocia, podniesienie poziomu konsumpcji obywateli, a także budowę infrastruktury (zwłaszcza komunikacyjnej) i wyrównanie szans rozwoju dla społeczności miejskich i wiejskich.

Szef polskiego rządu przyznał, że bierze pod uwagę scenariusz, że czerwcowe referendum w sprawie wejścia Polski do Unii może zakończyć się fiaskiem. - Istnieje wyjście awaryjne, czyli "plan B". W przypadku zbyt niskiej frekwencji w referendum o naszym wejściu do Unii może zadecydować prezydent wraz z parlamentem - powiedział Leszek Miller. Za wejściem do UE musiałoby jednak opowiedzieć się przynajmniej dwie trzecie posłów i dwie trzecie senatorów. - O Senat się nie obawiam, natomiast w Sejmie może być różnie. Wierzę jednak w ewentualny rozsądek posłów - stwierdził premier. "Plan B" premiera może jednak nie mieć szans powodzenia, ponieważ ewentualne zatwierdzenie wejścia do Unii przez prezydenta i parlament zostało zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego, który wyda w końcu maja w tej sprawie ostateczny wyrok. - To będzie bardzo ciekawe orzeczenie i sam go z niecierpliwością oczekuję - powiedział Leszek Miller.

James Owen,

główny ekonomista Economist Intelligence Unit

Sytuacja w polskiej gospodarce powoli się poprawia, ale jest to, moim zdaniem, tempo zbyt wolne. Aby doszło do silnego ożywienia, które oczekiwane jest w kontekście wejścia do Unii Europejskiej, Polska potrzebuje przede wszystkim reformy finansów publicznych i ta sprawa jest - moim zdaniem - priorytetem. Nie chciałbym tu oceniać dwóch planów - ministra Kołodki i ministra Hausnera. Myślę, że i tak ostateczny projekt reformy zawierałby elementy obu tych programów. Bardzo ważna jest jednak kwestia stabilności politycznej. Obawiam się, że obecny rząd jest zbyt słaby, żeby przeprowadzić taką reformę.