- Mamy obecnie do czynienia z bardzo ciężką sytuacją na rynku, wyjątkowo głęboka recesja nie zakończyła się jeszcze - powiedziała w wywiadzie dla Bloomberga Clara Furse - dyrektor generalny londyńskiej giełdy. - Nie przewidujemy znaczącej poprawy na rok 2003. Nadzieję na zwiększenie przychodów pokładamy w oferowaniu nowych produktów oraz wzroście cen usług. Emitenci wciąż nie chcą wchodzić na rynek, a z tego właśnie uzyskiwaliśmy kiedyś najwięcej korzyści - dodała.

W półroczu zakończonym 31 marca br. LSE odnotowała zysk netto o 25% niższy niż w tym samym okresie roku ubiegłego. Było to związane m.in. z utworzeniem różnych rezerw potrzebnych do finansowania nowej siedziby w londyńskim City. Za cały poprzedni rok obrachunkowy operator uzyskał jednak zysk na poziomie 5,6% wyższym, głównie dzięki udanej akcji przyciągania klientów do nowej elektronicznej platformy handlu i zwiększeniu cen za oferowane usługi.

LSE chce przeprowadzić się do nowej siedziby przy Paternoster Square w drugim kwartale 2004 r. Obecnie lokal ten jest podnajmowany. Przychody z innych działalności operatora, jak np. sprzedaż i dystrybucja informacji oraz usługi brokerskie, uległy w ostatnim okresie zwiększeniu.

Walory LSE kosztują obecnie ok. 327 pensów za sztukę, mniej więcej dwie trzecie tego, co rok temu. - Obecna wycena akcji LSE jest zgodna z tym, co prezentuje sama spółka. Odpowiada także naszym przewidywaniom braku albo małego wzrostu zysku w 2003 r. Wartość wskaźnika cena/zysk jest obecnie dla londyńskiego operatora zbliżona do średniej branżowej, zawiera jednak niższe perspektywy wzrostu - twierdzi Haley Tam, analityk Bear Stearns.