Ale ożywienie widać także w innych sektorach. Nieźle radzą sobie spółki z przemysłu ciężkiego, dobrze wypadają niektóre firmy elektromaszynowe, spożywcze i handlowe. Pozytywne trendy wciąż jednak są zbyt słabe, że mówić o trwałej poprawie koniunktury. Niestety wciąż słabo wypadają banki i duże spółki informatyczne. Wydaje się że stan, w którym od kilku miesięcy znajduje się GPW (słabo spisujące się duże spółki, rosnące średnie i mniejsze firmy), powinien w najbliższym czasie utrzymać się.
Banki
Rezerwy w miejscu
Indeks sektora bankowego obliczany przez GPW w Warszawie stracił 6,5% na wartości w I kwartale br. Nic dziwnego, ponieważ wyniki finansowe spółek bankowych wciąż pozostawiają wiele do życzenia. Tym bardziej, że zmiany w regulacjach rachunkowych z połowy ubiegłego roku raczej sprzyjały osiąganiu lepszych rezultatów w pierwszych trzech miesiącach tego roku. Spadek stóp procentowych spowodował, że wyraźnie zniżkowały przychody odsetkowe od kredytów. Zmalały one w przypadku banków giełdowych w okresie styczeń-marzec br. o prawie 1/4. Do tego doszła niewypłacalność wielu kredytobiorców i banki wciąż zmagały się z bagażem "złych" długów. Najwięcej kłopotów sprawiali klienci korporacyjni, o wiele mniej gospodarstwa domowe, które chętnie sięgały po kredyty mieszkaniowe. Z danych banków giełdowych wynika, że ustabilizował się poziom rezerw celowych na zagrożone należności. Nie było w tym kwartale przykrych niespodzianek, jakie miały miejsce w okresie październik-grudzień 2002 r. (np. zawiązanie dużych rezerw na poczet umów Pekao Leasing).
Receptą na niekorzystne otoczenie gospodarcze miały być agresywne cięcia w oprocentowaniu depozytów, przychody z prowizji i opłat, rozwój produktów hipotecznych. Dodatkowo banki sięgały po dochody jednorazowe (np. sprzedaż akcji Polcardu). Była to jednak kropla w morzu potrzeb. Nie wystarczyła, czego dowodem jest spadek zysku netto giełdowych banków o niespełna 24% w porównaniu z I kwartałem 2002 r. Porównywanie ostatnich rezultatów z tymi sprzed roku jest jednak obarczone pewnym marginesem błędu, ponieważ dopiero od II kwartału 2002 r. wiele banków zaostrzyło swoją politykę w zakresie rezerw w wyniku bankructwa Stoczni Szczecińskiej.