Reklama

Chemia nie zwalnia tempa

Sporządzając podsumowanie wyników finansowych spółek giełdowych za 2002 roku, napisaliśmy, że najlepiej radzą sobie spółki chemiczne. Po pierwszym kwartale 2003 roku sytuacja ta nie uległa zmianie. Ponad połowa spółek z tego sektora osiągnęła wyższy zysk netto niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Wskaźniki rentowności działania (ROS i marżą EBIT) są na najwyższym poziomie od 1999 roku. To zapowiada kolejny dobry rok dla tej branży.

Publikacja: 17.05.2003 09:57

Ale ożywienie widać także w innych sektorach. Nieźle radzą sobie spółki z przemysłu ciężkiego, dobrze wypadają niektóre firmy elektromaszynowe, spożywcze i handlowe. Pozytywne trendy wciąż jednak są zbyt słabe, że mówić o trwałej poprawie koniunktury. Niestety wciąż słabo wypadają banki i duże spółki informatyczne. Wydaje się że stan, w którym od kilku miesięcy znajduje się GPW (słabo spisujące się duże spółki, rosnące średnie i mniejsze firmy), powinien w najbliższym czasie utrzymać się.

Banki

Rezerwy w miejscu

Indeks sektora bankowego obliczany przez GPW w Warszawie stracił 6,5% na wartości w I kwartale br. Nic dziwnego, ponieważ wyniki finansowe spółek bankowych wciąż pozostawiają wiele do życzenia. Tym bardziej, że zmiany w regulacjach rachunkowych z połowy ubiegłego roku raczej sprzyjały osiąganiu lepszych rezultatów w pierwszych trzech miesiącach tego roku. Spadek stóp procentowych spowodował, że wyraźnie zniżkowały przychody odsetkowe od kredytów. Zmalały one w przypadku banków giełdowych w okresie styczeń-marzec br. o prawie 1/4. Do tego doszła niewypłacalność wielu kredytobiorców i banki wciąż zmagały się z bagażem "złych" długów. Najwięcej kłopotów sprawiali klienci korporacyjni, o wiele mniej gospodarstwa domowe, które chętnie sięgały po kredyty mieszkaniowe. Z danych banków giełdowych wynika, że ustabilizował się poziom rezerw celowych na zagrożone należności. Nie było w tym kwartale przykrych niespodzianek, jakie miały miejsce w okresie październik-grudzień 2002 r. (np. zawiązanie dużych rezerw na poczet umów Pekao Leasing).

Receptą na niekorzystne otoczenie gospodarcze miały być agresywne cięcia w oprocentowaniu depozytów, przychody z prowizji i opłat, rozwój produktów hipotecznych. Dodatkowo banki sięgały po dochody jednorazowe (np. sprzedaż akcji Polcardu). Była to jednak kropla w morzu potrzeb. Nie wystarczyła, czego dowodem jest spadek zysku netto giełdowych banków o niespełna 24% w porównaniu z I kwartałem 2002 r. Porównywanie ostatnich rezultatów z tymi sprzed roku jest jednak obarczone pewnym marginesem błędu, ponieważ dopiero od II kwartału 2002 r. wiele banków zaostrzyło swoją politykę w zakresie rezerw w wyniku bankructwa Stoczni Szczecińskiej.

Reklama
Reklama

Budownictwo

Kryzys się pogłębia

Chyba wszystkie ośrodki analityczne oceniające koniunkturę są zgodne, że oznaki ożywienia gospodarczego omijają budownictwo. Wyniki spółek giełdowych z tego sektora pozwalają na sformułowanie jeszcze ostrzejszego wniosku - kryzys w branży pogłębia się. Łączne przychody ze sprzedaży firm budowlanych w I kwartale 2003 roku spadły o 1/4 w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Wzrosły straty sektora, zarówno jeśli weźmiemy pod uwagę zysk operacyjny, jak i zysk netto. Przy czym na poziomie netto spółki budowlane straciły 100 mln zł, ponaddwukrotnie więcej niż wynosi deficyt na poziomie operacyjnym. Tylko co trzecia spółka była w pierwszych trzech miesiącach rentowna. Nie dość, że firmy nie osiągają zysków z podstawowej działalności, to jeszcze dodatkowo pogrążają je koszty obsługi zadłużenia i innych operacji finansowych. W ostatnich pięciu latach spółki budowlane nie miały tak złego początku roku. Dlatego nie może dziwić, że WIG Budownictwo zyskał od 6 marca (dołek na wykresie WIG20) tylko 6% i jest to najgorszy wynik, obok indeksu WIG Banki, spośród wskaźników sektorowych. Grono spółek, które radzą sobie z kryzysem, jest bardzo małe. Najwyższy przyrost zysku na akcję w sektorze ma Hydrobudowa Gdańsk. Jest to jedyna firma, sklasyfikowana w tej kategorii. Spółką, która w każdym z pięciu pierwszych kwartałów, które bierzemy w obliczeniach pod uwagę, notowała zysk netto, jest Projprzem. Niestety, wielkość tego zysku regularnie spada - wg ostatniego raportu było to tylko 52 tys. zł. Zadziwiająca może być pozycja lidera pod względem rentowności sprzedaży, którą zajmuje Espebepe. W kwietniu giełda usunęła akcje Espebepe z giełdowego obrotu.

Chemia

Chemia nie do pobicia

Kolejny kwartał z rzędu spółki chemiczne nie zawodzą swoich akcjonariuszy. W efekcie chemia wciąż utrzymuje palmę pierwszeństwa. Prawie 4/5 spółek jest zyskownych. Mało tego, zyski rosną wbrew powszechnej mizerii panującej w innych sektorach (zwłaszcza banki, informatyka, budownictwo). Przeszło połowa firm chemicznych zanotowała ich poprawę w I kwartale tego roku w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego.

Reklama
Reklama

Tym razem spory wpływ na rezultaty sektora miały bardzo dobre wyniki finansowe największej giełdowej firmy chemicznej PKN Orlen. Przeszło 400% dynamika wzrostu zysku netto rzeczywiście robi wrażenie. Koncernowi wyraźnie sprzyjały wysokie marże przerobowe, które osiągnęły najwyższy poziom od lata 2001 roku. W poprzednim kwartale marża przerobowa za tonę benzyny 95 bezołowiowej utrzymywała się momentami powyżej 100 USD. Inwestorzy powściągliwie zareagowali na świetne wyniki PKN Orlen. Mało kto wierzy, aby w następnych kwartałach polski gigant petrochemiczny był w stanie utrzymać tak dobrą zyskowność. Ponadto ostatnie wypowiedzi duetu Skarb Państwa - Nafta Polska sugerują, że apetyt płockiej firmy na konsolidację Rafinerii Gdańskiej i rafinerii południowych nie zostanie zaspokojony. Jeszcze gorzej, że otwiera to furtkę do ekspansji jednego z potentatów rosyjskich (najczęściej wymienia się w tym gronie Łukoil). Tradycyjnie mieli czym się chwalić producenci opon, firm zajmujące się produkcją związków chemicznych (Permedia, Oława).

Handel

Dwie perły

Pierwszy kwartał przyniósł zmianę lidera w tym sektorze rynku. Nadal bardzo dobre wyniki LPP przyćmiły jeszcze lepsze osiągnięcia Stalprofilu. Po wielu kwartałach stabilizacji, pierwsze trzy miesiące tego roku to była prawdziwa eksplozja rozwoju tej handlującej wyrobami hutniczymi firmy. Sprzedaż wzrosła o 90%, a zyski się potroiły. Producent odzieży przychody zwiększył o połowę, a zysk o ponad 80%. Tym samym potwierdził dalszy sukcesywny rozwój. Zadyszki dostał Farmacol, ale to jeszcze nie oznacza, że pozytywne tendencje odwracają się. Tym razem lepiej w zestawieniu kwartalnym wypadł Prosper, którego zysk netto poprawił się o 3/4 przy 10-proc. wzroście sprzedaży. Jednak w tym przypadku baza porównawcza jest niska, bo ubiegły rok był nieudany dla Prospera. Stabilnie rozwija się PGF. Przy prawie 20-proc. zwiększeniu przychodów Wandalexowi udało się osiągnąć ponad 0,5 mln zł zysku zamiast ponad 100 tys. zł straty w I kw. 2002 r.

Na drugim biegunie znajduje się Howell, który od dłuższego czasu traci rynek i generuje solidne straty. W gronie autsajderów znajdują się również Ampli, Centrostal Gdańsk i TIM, notujące systematycznie straty. Ich śladami zaczyna podążać Kompap. Odnotował 4 kolejną stratę kwartalną, przychody skurczyły się 5 kwartał z rzędu. Trwająca przecena tych akcji oznacza, że inwestorzy poważnie traktują tą zapaść - od początku roku kurs stracił blisko 40% na wartości.. Ponad 3 mln zł straty odnotował Kruk i niewiele pod tym względem ustąpił Howellowi. W sumie aż połowa spółek zakończyła I kw. stratą. W 7 przypadkach stopniały kapitały własne.

Pomimo powiększenia się sprzedaży całego sektora uwagę zwraca trwający od 5 lat spadek marży EBIT i rentowności sprzedaży, realizowanej w I kwartale.

Reklama
Reklama

Informatyka

Informatyka w hibernacji

Akcjonariusze spółek informatycznych muszą się uzbroić w cierpliwość. Wyniki I kwartału wystawiły ich cierpliwość na poważną próbę. Zysk netto giełdowych przedstawicieli tego sektora wyniósł skromne 1,6 mln zł (spadek o 93% w stosunku do rezultatu z okresu styczeń-marzec 2002). W tym czasie przychody netto ze sprzedaży wzrosły o 1/5. Widać, że sprzedawać można. Gorzej, że trudno o zyski. Sektor informatyczny znajduje się wciąż w hibernacji i czeka na lepsze czasy - czytaj: na ożywienie w gospodarcze. Pierwsze symptomy poprawy koniunktury w sferze realnej powoli widać, jednak wzrost PKB na poziomie 2% jest zbyt mały, aby grunAnalitycy wciąż przekładają termin przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Nie dojdzie do niego w tym półroczu. Oznacza to, że obecny kwartał będzie równie słaby jak miniony.

Tym razem zawiedli rodzimi giganci informatyczni. Prokom i ComputerLand dowiodły, że wciąż nie mogą odnaleźć właściwego rytmu, który je charakteryzował jeszcze na przełomie 2001 i 2002 roku. Na wyróżnienie zasługują z kolei wyniki mniejszych spółek: Sterprojektu i Talexu. Drgnęło lekko w segmencie oprgramowania. MacroSoft i Simple wreszcie pokazały zyski.

Przemysł ciężki

Reklama
Reklama

Przyzwoite wyniki

Spółki zaliczane do przemysłu ciężkiego mają za sobą najlepsze otwarcie roku od trzech lat. Spośród 11 firm aż 10 było zyskownych. Tyle samo spółek powiększyło przychody ze sprzedaży w porównaniu z pierwszym kwartałem 2002 roku. Łącznie, w pierwszych trzech miesiącach 2003 roku, "ciężkie" firmy wypracowały dla swoich akcjonariuszy 99 mln zł zysku, co oznacza ponad 300-proc. wzrost w porównaniu z I kw. 2002 r.

Bardziej szczegółowa analiza sektora chłodzi bardzo optymistyczne, wnioski. Na dane zbiorcze przemożny wpływ mają dwie największe firmy, czyli KGHM i Kęty (obydwie wchodzą w skład indeksu WIG20), Z 99 mln zł zysku ponad 85 mln przypada właśnie na te spółki. Wysoka dynamika zysku netto i zysku operacyjnego, w porównaniu z I kwartałem 2002 roku, to efekt bardzo niestabilnych wyników KGHM. Miedziowy koncern przeplata lata bardzo dobre z gwałtownymi spadkami zysków. Początek 2003 roku był akurat wyjątkowo dla spółki udany - zysk netto wzrósł z niecałych 5 do 70 mln zł. Dlatego nie podlega dyskusji pierwsze miejsce KGHM w przyroście zysku na akcję. W kategoriach wskaźników rentowności (ROS, marża EBIT) zdecydowanym liderem są Kęty. To jedyna spółka, której rentowność sprzedaży bliska było 10%.

Różnica między liderami a pozostałymi firmami jest dość znaczna. Od stawki szczególnie odstaje Huta Ferrum, która jako jedyna nie zanotowała zysku na początku roku. To już niestety czwarta kolejna strata firmy na otwarcie roku. Liderem w kategorii przyrostu przychodów ze sprzedaży jest Mennica, ale spółka ma kłopoty z rentownością. Jej zysk netto spada już trzeci, kolejny, rok.

Przemysł

Reklama
Reklama

spożywczy

Rosną straty

Sytuacja w tej branży nie jest dobra i niestety w I kw. br. nie poprawiła się. Kondycja poszczególnych spółek jest jednak bardzo zróżnicowana. Kilka mogło pierwsze trzy miesiące roku zaliczyć do udanych. Dudzie i Jutrzence przy wzroście przychodów udało się osiągnąć lepsze zyski na poziomie netto. Stratę na zysk zamieniły Wilbo i Żywiec, choć w przypadku pierwszej z firm zauważalny jest znaczny spadek przychodów. Program redukcji kosztów znalazł odbicie w wynikach Kruszwicy. Pomimo niewielkiego spadku sprzedaży zysk operacyjny i netto powiększyły się w imponującym stopniu.

W sumie jednak ponad połowa spółek z branży wygenerowała stratę operacyjną. To pokazuje, że warunki prowadzenia działalności są wciąż trudne. Potwierdzeniem jest utrzymująca się 3 rok z rzędu ujemna rentowność sprzedaży w I kw. (w 1999 i 2000 r. wynosiła odpowiednio skromne 0,52 i 0,64%), a także sukcesywnie obniżająca się marża zysku operacyjnego EBIT. Nie może więc dziwić, że maleją również kapitały własne spółek.

Najbardziej rozczarowujące wyniki podały Carlsberg Okocim i Sokołów. Osiągnięte przez te dwie spółki straty w sumie przekroczyły 45 mln zł (odpowiednio ponad 37 i ponad 8 mln zł) i zaważyły na rezultatach całej branży. Gdyby ich nie uwzględniać, sektor wyszedłby na zero i poprawił osiągnięcia z poprzedniego kwartału. W obu przypadkach powodem strat był wysoki kurs euro do złotego. Carlsberg Okocim płaci we wspólnej walucie za puszki, Sokołów obsługuje zadłużenie. Na szczęście nie traciły one rynku i utrzymały sprzedaż na poziomie z ubiegłego roku.Zapewne więcej inwestorzy oczekiwali od Mieszka. Po bardzo udanym roku 2002 pierwsze miesiące tego roku przyniosły zimny prysznic. Przychody zwiększyły się nieznacznie, gwałtownie spadły zyski. Na poziomie operacyjnym prawie o 70%, netto o ponad 95%. Być może jest to wypadek przy pracy. Jednak reakcja akcjonariuszy obniżających zaangażowanie w spółce jest sygnałem, że liczą się z tym, iż również kolejne miesiące będą trudne.

Reklama
Reklama

Jest też spora grupa przedsiębiorstw, których kondycja systematycznie pogarsza się. Straty wciąż generują Beef-San, Drosed, Ekodrob, Indykpol, Pozmeat, Pepees. Kuriozalnym przypadkiem jest Agros. Jego przychody obniżyły się prawie o 190 mln zł. Wynika to ze sprzedaży większości aktywów i pozostawienia w kasie spółki jedynie żywej gotówki. Bez uwzględnienia Agrosu przychody w całym sektorze niewiele zmieniłyby się w porównaniu z I kw. 2002 roku.

Przemysł

elektromaszynowy

Rodzynki w cieście

To kolejna branża na warszawskim parkiecie, w której nie widać ożywienia gospodarczego. Prawie wszystkie analizowane przez nas parametry pogorszyły się w odniesieniu do poprzedniego kwartału. Spadły przychody, zysk operacyjny i netto, utrzymała się spadkowa tendencja marży EBIT i rentowności sprzedaży. Pierwsza obniżyła się z prawie 2,9% w roku ubiegłym do nieco ponad 0,8% w tym. Rentowność drugi kolejny rok była ujemna w I kwartale.

Kilka firm miało interesujące wyniki. Pomimo ponad 20-proc. spadku przychodów, solidne zyski osiągnęły Kopex i Rafako. Można przypuszczać, że było to wynikiem racjonalizacji kosztów. Jednak, jeśli tak jest rzeczywiście, to trudno spodziewać się trwałego wzrostu zyskowności przy przedłużającej się stagnacji gospodarczej. Problem ze zdobywaniem nowych klientów jest zresztą widoczny w przypadku nie tylko tego sektora. W branży elektromaszynowej z tym problemem lepiej radzą sobie mniejsze firmy. Choć w sumie sprzedaż spadła o 2,67%, to aż blisko 3/4 przedsiębiorstw wchodzących w jej skład ją zwiększyło.

Był to bardzo dobry kwartał dla Remaku i Relpolu. O około połowę zwiększyły one sprzedaż i stratę zamieniły na zysk. Zadowoleni mogli być też udziałowcy ZEW-u, który zwiększał przychody i zyski. Firma zarobiła najwięcej w całej branży, bo ponad 3 mln zł. Najwięcej straciły Amica, Kable, Polna i tradycyjnie Tonsil. W przypadku Amiki jest to spora kwota, bo ponad 13 mln zł. Rozczarowanie było tym większe, że rok temu zarobiła ona ponad 2,5 mln zł.

Telekomunikacja

Tylko TP przynosi zyski

Drugi rok z rzędu branża telekomunikacyjna znajduje się "pod kreską". Co najmniej wątpliwym sukcesem jest zmniejszenie strat z 234 mln w I kwartale 2002 roku do 165 mln zł w trzech pierwszych miesiącach 2003 roku. Jedyną rentowną spółką w sektorze jest Telekomunikacja.

Warto zauważyć istotną poprawę marży zysku operacyjnego (EBIT), która wzrosła z 11,2 do 14,6%. Jednak po trzech kolejnych latach spadku tego wskaźnika trudno jest mówić o przełomie. W pierwszym kwartale 1999 roku marża EBIT sięgała 29%. Co ciekawe, drugą obok Telekomunikacji rentowną na poziomie operacyjnym spółką jest Elektrim. Niestety, dodatni zysk operacyjny w I kwartale 2003 roku to jedno z nielicznych osiągnięć warszawskiej firmy. Na koniec marca 2002 roku kapitały własne Elektrimu przekraczały 500 mln zł, teraz są ujemne. W dalszym ciągu pod kreską jest Netia - w analizowanym okresie spółka notowała dużą stratę, zarówno na poziomie operacyjnym, jak i netto.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama