Ceny obligacji są na abstrakcyjnych poziomach nie uzasadnionych przez fundamenty. Przyznaję, że bardzo sceptycznie podchodzę do tego rynku i chciałbym być pesymistą. Jednak upieranie się przy pozycji, która totalnie nie pracuje, nie jest rozsądne. Dobry inwestor powinien być jak kameleon...
Nie potrafię tego udowodnić, ale wydaje mi się, że około 75% wszystkich krajowych krótkoterminowych graczy czeka na korektę. A to jest niesamowity potencjał do dalszych wzrostów, szczególnie wtedy, gdy polskie obligacje dalej będą kupowane przez zagranicznych inwestorów. Obligacje znikają z rynku, na którym jest bardzo dużo wolnych środków. Nikt tak naprawdę nie chce już pozbywać się papierów.
Ciekawe czy, lub kiedy, sceptycy będą się przełamywać?
Najciekawsze jest to, że w tym momencie chyba nie należy patrzeć na fundamenty. Trzeba respektować trend i wykorzystywać "momentum", co przynajmniej oznacza zamknięcie krótkich pozycji.
Na koniec piątkowej sesji rentowność 2-letniej obligacji OK0405 była na poziomie 4,79%, 5-letniej PS0608 na 4,89%, podczas gdy 10-letniej DS1013 na 5,13%.